statystyki

SKOK Wołomin: 4 lata później [OPINIA]

autor: Łukasz Wilkowicz07.12.2018, 07:39; Aktualizacja: 07.12.2018, 07:54
Czy z nadzorem nad SKOK Wołomin było coś nie tak?

Czy z nadzorem nad SKOK Wołomin było coś nie tak?źródło: ShutterStock

Czy czwartkowe aresztowania byłych urzędników KNF mają przykryć aferę Marka Ch.?

W przyszłym tygodniu miną cztery lata od zawieszenia działalności SKOK Wołomin. Depozyty miało w niej w tamtym momencie ok. 80 tys. osób. Ich łączne oszczędności wynosiły 2,7 mld zł (środki, które podlegały zwrotowi przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny, to ponad 2,2 mld zł). Upadłość kasy została ogłoszona w lutym 2015 r. W czwartek 6 grudnia br. nad ranem pojawił się komunikat Centralnego Biura Antykorupcyjnego (pisownia oryginalna): „Agenci CBA ze Szczecina na polecenie szczecińskiej prokuratury zatrzymali 7 osób – byłych wysokich urzędników Komisji Nadzoru Finansowego i byłego Przewodniczącego KNF z lat 2011–2016. Śledztwo dotyczy nadzoru nad SKOK Wołomin w latach 2012–2014 r. Zatrzymania w Warszawie i w miejscowościach podwarszawskich. Trwają przeszukania w mieszkaniach. Jeszcze dziś zatrzymani przez CBA byli urzędnicy KNF zostaną przewiezieni do prokuratury, gdzie usłyszą zarzuty”.

Czy z nadzorem nad SKOK Wołomin było coś nie tak?

Skoro kasa zbankrutowała, to właściwie można by mieć wątpliwości co do działań KNF w tej sprawie. I zapewne na takie właśnie wątpliwości u zwykłego odbiorcy obliczona była wczorajsza akcja CBA. Może funkcjonariusze CBA nie słyszeli o tym, w jakich okolicznościach KNF przejmowała nadzór nad spółdzielczymi kasami? Może są za młodzi, by pamiętać, kto nadzorował SKOK-i, zanim zajęła się tym administracja państwowa? Może nie byli w stanie dotrzeć do dostępnego na stronie internetowej nadzoru kalendarium postępowania w stosunku do SKOK Wołomin?

Żeby sprawę lepiej zrozumieć, warto cofnąć się o niemal dekadę. W 2009 r. Sejm, w którym większość miała koalicja PO i PSL, znowelizował ustawę o spółdzielczych kasach oszczędnościowo-kredytowych (SKOK). Nadzór nad szeregowymi kasami zabrał Krajowej Spółdzielczej Kasie Oszczędnościowo-Kredytowej i przekazał go KNF (która była wówczas relatywnie nowym tworem, nadzorem nad bankami zajmowała się od początku 2008 r.). Ustawa została jednak zawetowana przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Faktycznie KNF objęła nadzór nad SKOK-ami dopiero jesienią 2012 r. A trzeba było jeszcze ponad roku, by depozyty w spółdzielczych kasach zostały objęte gwarancjami ze strony BFG. To stało się dopiero pod koniec listopada 2013 r. Do tego czasu były ubezpieczone w towarzystwie należącym do systemu SKOK. Szczęśliwie skuteczności tego ubezpieczenia nie trzeba było ani razu sprawdzać.


Pozostało jeszcze 84% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Polecane

Komentarze (4)

  • komarwar(2018-12-08 12:35) Zgłoś naruszenie 20

    A dlaczego nikt nie pisze,że ja jako członek skoku jestem teraz ciągany po sądach przez syndyka,który chce,abym wpłatą podwójnych udziałów pokrył straty wyrządzone przez grupę przestępczą?Zarobi na tym i sąd i adwokaci i syndyk.Ile spraw już się w sądach odbyło z tego powodu?

    Odpowiedz
  • jo(2018-12-07 12:06) Zgłoś naruszenie 26

    a dla czego nikt nie pisze ze stowarzyszenie byłych UB-eków i funkcjonariuszy WSI zdemolowało nie tylko ten SKOK. Czy ktoś słyszał ( za wyjątkiem promotora - Bronisława Bulu ) - o "Pro CIvili " Nie ? To zainteresujcie się. Zobaczycie nazwiska z szczytów władzy.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Janusz(2018-12-07 10:47) Zgłoś naruszenie 25

    Przede wszystkim ciemny lud nie kupi tego co pisze autor tego artykułu! Dlaczego autor nie skontaktuje się z ludźmi ze Stowarzyszenia Św. Michała? Dlaczego nie ma w nim ani zdania o tym co robi w postępowaniu upadłościowym SKOK Wołomin syndyk Lechosław Kochański i sędzia-komisarz, a także fasadowa rada Wierzycieli przez nich powołana? Za czym oni lobbują? Przecież w aferze KNF chodzi zupełnie o coś innego - żaden Luksemburg, żaden niby pobity Kwaśniak... Poczytajcie na stronie Stowarzyszenia jak chcą teraz WSPÓLNIE zamieść aferę SKOK Wołomin i wdrożyć plan "Zdzisława", ale tym razem żeby... nikt nie kupił upadłej kasy wołomińskiej za 1 zł. Co za ironia losu, Zdzisław Sokal lobbuje żeby nieusuwalny syndyk Kochański sprzedał wszystkie dokumenty finansowe z afery złodziejom, a nie jakiemuś bankowi... SKOK Wołomin to afera POPiSu. Na imprezach balowali politycy ze wszystkich opcji, włączając jeszcze np. SLD i Marka Jurka. Dlaczego nikt nie chce pisać o tym co jest na stronie Stowarzyszenia Św. Michała - o co naprawdę chodzi w tej aferze?

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane