Ustawa obowiązuje od 25 listopada 2018 r., czyli od wczoraj (Dz.U. z 2018 r. poz. 1629). Weszła w życie po trzymiesięcznej vacatio legis.

– Zależy nam, by firma nie umierała wraz ze śmiercią właściciela, tylko mogła rozwijać się w sztafecie pokoleń. To pomoże budowaniu wielopokoleniowych firm rodzinnych – przekonywała w zeszłym tygodniu podczas spotkania prasowego Jadwiga Emilewicz, minister przedsiębiorczości.

I większość przedsiębiorców przekonała.

– Wejście w życie ustawy o zarządzie sukcesyjnym ułatwia pokonanie kryzysu, jaki wiąże się z odejściem przedsiębiorcy z powodu śmierci. Do tej pory mieliśmy taką sytuację, w której brak regulacji chroniących rodzinę i firmę przed skutkami odejścia właściciela firmy powodował bardzo duże perturbacje – uważa Tomasz Budziak ze stowarzyszenia Inicjatywa Firm Rodzinnych. I dodaje, że nowa ustawa daje doraźne środki, które pozwolą ustabilizować sytuację. Jakie?

Zarządca sukcesyjny

Najistotniejszym elementem ustawy jest stworzenie instytucji zarządcy sukcesyjnego. Będzie to osoba fizyczna mającą pełną zdolność do czynności prawnych (w toku prac legislacyjnych zastanawiano się, czy zarząd sukcesyjny należy powierzać osobom prawnym; uznano, że nie), która poprowadzi biznes po zmarłym przedsiębiorcy do czasu załatwienia wszelkich formalności spadkowych przez rodzinę. Będzie to mógł być jeden z członków rodziny, ale równie dobrze może to być osoba obca. Warunkiem jest, by cieszyła się zaufaniem spadkodawcy (przedsiębiorcy) lub spadkobierców. Będą bowiem dwa modele powoływania zarządcy. Pierwszy, zgodnie z art. 9 ustawy, opierać się będzie na wskazaniu określonej osoby do pełnienia funkcji zarządcy sukcesyjnego przez przedsiębiorcę. Po jego śmierci zacznie on wykonywać swe obowiązki. Z drugim będziemy mieli do czynienia, gdy za życia przedsiębiorca nikogo nie wskaże. Wówczas po śmierci wyboru osoby będzie mógł dokonać:

1) małżonek przedsiębiorcy, któremu przysługuje udział w przedsiębiorstwie w spadku, lub

2) spadkobierca ustawowy przedsiębiorcy, który przyjął spadek, albo

3) spadkobierca testamentowy przedsiębiorcy, który przyjął spadek, albo zapisobierca windykacyjny, który przyjął zapis windykacyjny, jeżeli zgodnie z ogłoszonym testamentem przysługuje mu udział w przedsiębiorstwie w spadku.

Zgodnie z art. 12 ust. 3 ustawy do powołania zarządcy sukcesyjnego wymagana jest zgoda osób, którym łącznie przysługuje udział w przedsiębiorstwie w spadku większy niż 85/100.

Zarządca będzie zajmował się bieżącymi sprawami. Możliwości jego działania będą stosunkowo duże, ale nie takie jak właściciela. Zarządca będzie działał we własnym imieniu, ale na rzecz właściciela przedsiębiorstwa w spadku.

Aby dokonać czynności przekraczających zakres zwykłego zarządu, zarządca będzie musiał uzyskać zgodę wszystkich właścicieli przedsiębiorstwa w spadku. W razie jej braku (np. wskutek konfliktu spadkobierców), a przy uznaniu, że działanie jest niezbędne – możliwe będzie wydanie zgody przez sąd.

Przedsiębiorcy muszą pamiętać, że aby powołanie zarządcy sukcesyjnego było ważne, trzeba go ujawnić w Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej. Nie wystarczy więc np. spisanie na kartce przez spadkodawcę (przedsiębiorcę) nazwiska wybranej osoby. Powołanie zarządcy jest bezpłatne. Zarząd sukcesyjny może trwać maksymalnie dwa lata od dnia śmierci właściciela. W wyjątkowych przypadkach sąd może przedłużyć ten czas do lat pięciu. Zarząd sukcesyjny wygasać będzie z momentem podziału między spadkobierców majątku pozostawionego przez zmarłego przedsiębiorcę.

Uprawnienia potrzebne w biznesie

W niedawno opublikowanym przez Najwyższą Izbę Kontroli raporcie mogliśmy przeczytać, że jedną z podstawowych bolączek związanych z dziedziczeniem przedsiębiorstwa osoby fizycznej jest brak możliwości posługiwania się nazwą firmy oraz niemożność choćby tymczasowego wykorzystywania numerów NIP oraz REGON. Nie można było korzystać także z koncesji, zezwoleń i licencji. W efekcie wiele firm obumierało, choćby następcy prawni chcieli je prowadzić.

Biznes na skraju

Biznes na skraju

źródło: DGP

Obowiązująca już ustawa kończy z tymi zmartwieniami. Raz, że zarządca sukcesyjny będzie mógł posługiwać się oznaczeniami zmarłego przedsiębiorcy oraz korzystać z firmowego rachunku bankowego. Dwa – koncesje, zezwolenia i licencje będą mogły być wykonywane przez zarządcę, a następnie zostaną przeniesione na następcę prawnego przedsiębiorcy.

Zasada ta nie obejmie jedynie uprawnień bezpośrednio związanych z osobą zmarłego właściciela firmy. Nie będzie rzecz jasna tak, że np. zarządca prawnik będzie mógł być instruktorem nauki jazdy, gdyż taki zawód wykonywał zmarły.

Ułatwienie podatkowe

Ustawa o zarządzie sukcesyjnym nowelizuje ustawę o podatku od spadków i darowizn (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 644 ze zm.). Zgodnie z nowo dodanym art. 4b zwalnia się od podatku nabycie w drodze dziedziczenia lub zapisu windykacyjnego własności przedsiębiorstwa osoby fizycznej lub udziału w nim, pod warunkiem:

1) zgłoszenia przez nabywcę nabycia własności przedsiębiorstwa lub udziału w nim właściwemu naczelnikowi urzędu skarbowego w terminie sześciu miesięcy od dnia uprawomocnienia się orzeczenia sądu stwierdzającego nabycie spadku, zarejestrowania aktu poświadczenia dziedziczenia lub wydania europejskiego poświadczenia spadkowego;

2) prowadzenia tego przedsiębiorstwa przez nabywcę przez okres co najmniej dwóch lat od dnia jego nabycia.

Wstępnie projektodawca chciał wprowadzić wymóg prowadzenia biznesu przez co najmniej pięć lat. W toku konsultacji uznano jednak, że takie rozwiązanie byłoby ryzykowne dla spadkobierców. Mogłoby się bowiem okazać, że niektórzy po plajcie biznesu zostaliby jeszcze obłożeni podatkiem. Państwo zaś – jak przekonywała Jadwiga Emilewicz – chce pomagać i zachęcać do przejmowania firm rodzinnych. Istotne jest, że wprowadzenie art. 4b do ustawy o podatku od spadków i darowizn nie oznacza uchylenia art. 4a. Ten wskazuje, że przy spełnieniu określonych warunków zwalnia się z tego podatku nabycie własności rzeczy lub praw majątkowych przez małżonka, zstępnych, wstępnych, pasierba, rodzeństwo, ojczyma i macochę – i to bez wymogu prowadzenia działalności przez dwa lata. Do osób wskazanych w art. 4a nadal więc będzie stosowany ten przepis. Norma ujęta w art. 4b odnosi się zaś do osób, które nie będą mogły skorzystać z korzystniejszego dla nich rozwiązania. 

O nowych rozwiązaniach czytaj też w jutrzejszym tygodniku dla prenumeratorów Firma i Prawo

Etap legislacyjny

Ustawa weszła w życie