statystyki

Pekao SA powołało zarząd na ponad pół roku wcześniej. Czy tak można?

autor: Patryk Słowik04.12.2018, 09:11; Aktualizacja: 04.12.2018, 09:16
Podkreślenie stabilności biznesu, planowana sukcesja, obrona przed wrogim przejęciem. To przyczyny, dla których warto rozważyć możliwość powołania członków zarządu z wyprzedzeniem.

Podkreślenie stabilności biznesu, planowana sukcesja, obrona przed wrogim przejęciem. To przyczyny, dla których warto rozważyć możliwość powołania członków zarządu z wyprzedzeniem.źródło: ShutterStock

Podkreślenie stabilności biznesu, planowana sukcesja, obrona przed wrogim przejęciem. To przyczyny, dla których warto rozważyć możliwość powołania członków zarządu z wyprzedzeniem.

„Bank Pekao S.A. informuje, że w dniu 19 listopada 2018 r. Rada Nadzorcza jednogłośnie powołała zarząd nowej kadencji. W jego skład wchodzą Prezes Zarządu Michał Krupiński oraz wiceprezesi: Tomasz Kubiak, Michał Lehmann, Marek Lusztyn, Tomasz Styczyński i Marek Tomczuk. Nowa trzyletnia kadencja rozpocznie się w dniu następującym po odbyciu Zwyczajnego Walnego Zgromadzenia Banku, zatwierdzającego sprawozdanie finansowe za rok 2018” – taki komunikat opublikował niedawno jeden z bankowych liderów. Wśród ekonomistów i inwestorów zawrzało. W praktyce bowiem rada nadzorcza Pekao powołała przyszły zarząd w sytuacji, kiedy obecny miał przed sobą jeszcze prawie siedem miesięcy do końca kadencji, a więc z dużym wyprzedzeniem. W internecie można znaleźć powtarzające się pytanie: co to oznacza i czy tak w ogóle można.

Prawo zezwala

Jednoznaczna odpowiedź na drugą część pytania zawarta jest w art. 369 par. 1 kodeksu spółek handlowych. Przepis ten stanowi, że „Okres sprawowania funkcji przez członka zarządu nie może być dłuższy niż pięć lat (kadencja). Ponowne powołania tej samej osoby na członka zarządu są dopuszczalne na kadencje nie dłuższe niż pięć lat każda. Powołanie może nastąpić nie wcześniej niż na rok przed upływem bieżącej kadencji członka zarządu”. Ostatnie zdanie jednoznacznie więc przesądza, że dopuszczalne jest powołanie na przyszłość. Pokazując na przykładzie Pekao: wspólna trzyletnia kadencja obecnego zarządu rozpoczęła się w 17 czerwca 2016 r. Skończy się więc w połowie 2019 r. Niewiele później członkowie zarządu przestaną pełnić swój mandat (patrz ramka o różnicach między kadencją a mandatem). I w dzień po odbyciu zwyczajnego walnego zgromadzenia banku zatwierdzającego sprawozdanie finansowe za 2018 r. (czyli zapewne w czerwcu 2019 r.) działać zacznie nowy zarząd. Po co tak robić?

Bez politycznego podtekstu

Z punktu widzenia dużego banku chodzi przede wszystkim o przewidywalność, która jest dobra w tym biznesie. Inwestorzy chcą wiedzieć, kto będzie prowadził politykę podmiotu w przyszłości.

– Może też chodzić o to, że Skarb Państwa, który kontroluje wiele spółek, w tym Pekao, chce wysłać jasny sygnał zaufanym ludziom: jesteśmy z wami, będziecie na naszym pokładzie – dodaje prawnik specjalizujący się w prawie spółek, chcący zachować anonimowość. Rzeczywiście bowiem powoływanie członków zarządu z wyprzedzeniem to domena spółek kontrolowanych przez Skarb Państwa. Jednak, jak przekonują prawnicy, może to być rozwiązanie opłacalne w większości spółek akcyjnych.


Pozostało jeszcze 67% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane