statystyki

Wykluczenie przedsiębiorcy z przetargu to ostateczność

autor: Sławomir Wikariak11.12.2018, 16:00
W wyroku zwrócono uwagę, że wbrew przekonaniu zamawiającego przedsiębiorca w wystarczający sposób dowiódł, że nie znajduje się w uprzywilejowanej sytuacji.

W wyroku zwrócono uwagę, że wbrew przekonaniu zamawiającego przedsiębiorca w wystarczający sposób dowiódł, że nie znajduje się w uprzywilejowanej sytuacji.źródło: ShutterStock

Firma, która przygotowywała dokumentację projektową, nie może być automatycznie wykluczana z przetargu na wykonanie budowy. Jeśli dokumentacja ta jest udostępniana wszystkim przedsiębiorcom, a na przygotowanie ofert mają oni wystarczająco dużo czasu, to konkurencja nie zostaje zakłócona – uznała Krajowa Izba Odwoławcza.

Czasem zdarza się tak, że firma wygrywająca jeden przetarg niejako uczestniczy w przygotowaniu kolejnego. Chodzi zwłaszcza o inwestycje budowlane, przy których w jednym przetargu wybiera się wykonawcę dokumentacji projektowej, a potem, na jej podstawie, udziela kolejnego zamówienia już na prace budowlane. Autorzy projektu mogą mieć przewagę nad konkurentami, dlatego ustawa – Prawo zamówień publicznych (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 1986 ze zm.) nakazuje ich wykluczanie. Z jednym ważnym zastrzeżeniem – firma biorąca udział w przygotowaniu przetargu może w nim wystartować, jeśli zakłócenie konkurencji może być wyeliminowane w inny sposób niż przez wykluczenie zainteresowanego podmiotu.

Taka sytuacja zdarzyła się w przetargu na modernizację oddziałów w jednym ze szpitali. Firma najpierw wygrała przetarg na przygotowanie dokumentacji projektowej, która następnie została wykorzystana jako część specyfikacji zamówienia na wykonanie przebudowy. Ta sama firma wystartowała w tym przetargu. Zamawiający uznał jednak, że jej udział może zakłócić uczciwą konkurencją, dlatego na podstawie art. 24 ust. 10 ustawy p.z.p. wezwał ją do udowodnienia, że tak nie jest. Przedstawione wyjaśnienia ocenił jako niewystarczające i wykluczył przedsiębiorcę z przetargu.

W odwołaniu wniesionym do Krajowej Izby Odwoławczej wykluczony wykonawca przekonywał, że choć rzeczywiście opracował część dokumentacji projektowo-kosztorysowej, to nie stawia go to w uprzywilejowanej sytuacji. Przede wszystkim dlatego, że całość wytworzonych przez niego dokumentów włączono do specyfikacji przetargu na realizację prac, a więc dostęp do nich ma każdy zainteresowany przedsiębiorca. Co więcej – długi, bo ponad 60-dniowy termin składania ofert pozwala wszystkim przygotować swe oferty. Nawet więc, gdyby uznać, że na starcie wykonawca projektu miał nieco więcej informacji, to konkurenci mieli wystarczająco dużo czasu, by go dogonić.


Pozostało jeszcze 46% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane