Autopromocja

Polskie alkohole, takie jak cydr i miody, bez reklamy

piwo, alkohol
piwo, alkoholShutterStock
27 sierpnia 2018

Ani cydr, ani miody pitne nie będą promowane w mediach. Jakakolwiek forma reklamy takich napojów zwiększałaby bowiem spożycie alkoholu, a celem jest ograniczenie tego zjawiska. Takie stanowisko zajęło Ministerstwo Zdrowia do poselskiej propozycji, aby oprócz reklamowania piwa możliwe było promowanie niskowoltażowych produkowanych w Polsce napitków.


Z tą interpretacją nie zgadza się wielu przedsiębiorców oraz polityków.

– Zarówno cydr, jak i miód pitny są częścią polskiego dziedzictwa kulturowego zwalczanego przez zaborców i państwa totalitarne okupujące Polskę w XX wieku. Dziś produkcja tych tradycyjnych trunków powinna być przez państwo wspierana, nie zwalczana – podkreśla poseł Magdalena Błeńska (niezrzeszona). I przypomina, że cydr produkowany jest w Polsce od XVI wieku. W epoce pozytywizmu był wykorzystywany przez polskich patriotów i konserwatystów jako sposób na walkę z pijaństwem, a jego produkcja upadła w wyniku wprowadzonego przez komunistów państwowego monopolu na produkcję alkoholu. Miód pitny natomiast od zarania polskiego państwa był naszym narodowym trunkiem i mimo licznych utrudnień, po dziś dzień to Polacy wiodą prym w jego produkcji.

– Dopuszczenie reklamy i promocji piwa, a nieprzyznanie podobnego przywileju cydrom i miodom pitnym jest faworyzowaniem zachodnich koncernów piwowarskich i dyskryminacją polskich miodosytników, producentów cydru, sadowników i pszczelarzy – twierdzi poseł Błeńska.

Podobnie uważa Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. Jego zdaniem niezrozumiała jest urzędnicza polityka rugowania alkoholu z życia publicznego.

Tym samym utwardzana jest przewaga największych koncernów, których produkty są najlepiej znane. Nie jest wcale tak, że ludzie mniej nadużywają alkoholu. Po prostu piją ten, który kojarzą, niekoniecznie lepszy – spostrzega prezes Kaźmierczak. Uważa on, że w Polsce powinna być dopuszczalna reklama nie tylko cydru i miodu pitnego, lecz nawet wódki.

– To jasne, że nie należy jej promować w telewizji przed dobranocką. Ale co złego jest w tym, że zostanie ona zaprezentowana w piśmie dla dorosłych mężczyzn? – zastanawia się Kaźmierczak.

Resort zdrowia jednak pozostaje nieugięty. W odpowiedzi na jedną z interpelacji poselskich czytamy, że „dopuszczenie reklamy kolejnych napojów alkoholowych, takich jak cydr, produkowane z gruszek perry czy miody pitne, na zasadach, które obowiązują dla piwa, jest z punktu widzenia zdrowia i bezpieczeństwa publicznego dalece szkodliwe”. I nie chodzi nawet o właściwości danego alkoholu. Istotne jest to, że promowane byłoby picie i utrwalanie niewłaściwych schematów, że np. trudno sobie wyobrazić imprezę bez alkoholu.

„W polityce alkoholowej najskuteczniejszym narzędziem do przeciwdziałania skutkom spożywania napojów wyskokowych obok konsekwentnych działań ograniczających ich dostępność fizyczną i ekonomiczną jest właśnie zakaz ich reklamy” – podkreśla resort zdrowia.

Powszechnie wiadomo, że inne zdanie na ten temat mają rządowi urzędnicy odpowiadający za rozwój i przedsiębiorczość. Oni nie widzieliby nic złego w promocji cydru. Zarazem jednak w rządzie uznano, że w tej kwestii głos decydujący będzie należał do Ministerstwa Zdrowia. 

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png