Topmall, który wydzierżawił markę, chce, aby sklep jeszcze w tym roku wrócił do czołówki największych polskich księgarń internetowych.
– Przez ostatnie trzy miesiące skupialiśmy się na nawiązaniu na nowo stosunków z klientami. Wydaje nam się, że osiągnęliśmy założony efekt. Dlatego teraz przyszedł czas na pozyskanie nowych odbiorców. Kampania reklamowa, z którą właśnie wystartowaliśmy w kanałach kobiecych grupy Discovery, ma nam w tym pomóc. Potem będą kolejne. Nasz budżet na działania marketingowe to kilka milionów złotych rocznie – podlicza Łukasz Szczepański, prezes firmy Topmall, która od października 2015 r. dzierżawi markę Merlin.pl.
Reklama
Do sierpnia zwiększy się też asortyment sklepu z obecnych 100 tys. do 200 tys. towarów. Na razie oferta składa się z książek, muzyki i filmów. – Dojdą kosmetyki i produkty do pielęgnacji urody oraz zabawki. Naszą grupą docelową są bowiem kobiety w wieku 25–40 lat. To wokół ich potrzeb zamierzamy się skupiać. Książki pozostaną jednak największą kategorią. Będą stanowiły 50 proc. oferty – wyjaśnia Łukasz Szczepański.

Reklama
Według Mariusza Wesołowskiego, doradcy e-commerce, odzyskanie klientów może jednak stanowić trudność. – Należy pamiętać, że sklep od wielu lat regularnie tracił pozycję z powodu złych decyzji dotyczących produktów oraz kulejącej logistyki. Realnie patrząc, jedna trzecia zakładanego wyniku będzie sukcesem – uważa Mariusz Wesołowski.
Nie można zapominać, że pod koniec 2015 r. Merlin.pl, który wówczas był pod rządami Czerwonej Torebki, złożył wniosek o upadłość. To dodatkowo osłabiło pozycję marki. – O negatywnych zdarzeniach klienci kupujący przez internet szybko jednak zapominają. Zwłaszcza gdy sklep zaproponuje bogaty asortyment, dobre ceny i wysoką jakość – uważa Włodzimierz Schmidt, prezes IAB, związku pracodawców branży internetowej.
Marka wciąż jest mocno zakorzeniona w świadomości konsumentów. Merlin.pl to bowiem jeden z najstarszych w kraju sklepów internetowych. – Dlatego powrót z taką marką daje większą szansę na sukces niż budowanie biznesu w internecie od podstaw – tłumaczy Włodzimierz Schmidt.
Szczególnie że, jak zauważają eksperci, oprócz nowego zarządu firma zyskała także strategicznego partnera w najbardziej zaniedbywanej latami części biznesu – w logistyce. Umowa z Grupą Raben daje dobre widoki na przyszłość. Zwłaszcza w połączeniu z nowym standardem obsługi klienta, na którą stawia Topmall. Dzięki własnemu magazynowi spółka oferuje w sklepie wyłącznie towary, które ma na stanie. To pozwala realizować jej wysyłkę w 24 godziny po złożonym zamówieniu, a nie w 6–8 dni, jak dawniej.
Zarząd tworzą osoby, które mają doświadczenie w branży. Łukasz Szczepański, twórca Topmall, od czterech lat prowadzi biznes w sieci – sprzedaje klientom z Ukrainy towary pochodzące z UE, zbudował też jeden z największych portali internetowych na Ukrainie – tochka.net.
Eksperci nie ukrywają jednak, że realizacja planu przez Topmall może zająć więcej czasu. Konkurencja na rynku stale rośnie. W dodatku do wejścia na polski rynek szykuje się Amazon, największa internetowa księgarnia na świecie, a tym samym największy konkurent Merlin.pl. Koszty wynikające z dzierżawy marki też nie są niskie – 5 proc. od osiąganej co miesiąc sprzedaży, co może mieć duże znaczenie dla wyników.
31,8 mld zł wartość polskiego rynku e-commerce
20 tys. sklepów w Polsce działa online
116,7 mln zł takie obroty w latach świetności osiągał Merlin.pl