statystyki

Najpierw WOŚP, potem 1 procent. Polacy lubią myśleć, że nie są skąpym narodem

autor: Sebastian Stodolak09.04.2016, 08:30
Argument „za biedni, żeby pomagać” jest bardzo słaby.

Argument „za biedni, żeby pomagać” jest bardzo słaby.źródło: ShutterStock

Chętnie pomagający bliźniemu, regularnie angażujący się w działalność charytatywną i wolontariat, bezinteresowni. Tak chcieliby się postrzegać Polacy. Statystyki są jednak bezlitosne: wciąż jesteśmy skąpym narodem.

Lubimy łechtać swoje ego, dostrzegając w sobie samarytan. W skali ogólnonarodowej robimy to dwa razy do roku. Najpierw w styczniu wrzucamy datki do puszek Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, potem w kwietniu oddajemy wspaniałomyślnie jeden procent naszego podatku dochodowego wybranej organizacji pożytku publicznego. I co roku jesteśmy w tym hojniejsi: WOŚP i 1 proc. biją kolejne rekordy. Sztab WOŚP uzbierał ostatnio 72 mln zł, a OPP w sumie 557 mln zł. Duża szansa, że w tym roku znów przebijemy tę ostatnią kwotę.

Pewnie połechta nas też, że z sondaży CBOS wynika, że aż 64 proc. z nas przekazywało w 2015 r. pieniądze na akcje dobroczyne i że tzw. ogólny wskaźnik dobroczynności w ciągu ostatnich lat znacznie wzrósł – z 1,29 w 2007 r. do 1,63. Jak podają media, jest to istotny wzrost.

Z dobrych wiadomości to wszystko. Jeśli chcecie mieć o sobie zbyt wysokie mniemanie, powinniście skończyć lekturę artykułu na tym akapicie.

Siadaj, niedostateczny

Od 2010 r. brytyjska Charities Aid Foundation publikuje World Giving Index, czyli Indeks Szczodrości, który ocenia i klasyfikuje 145 państw świata. Jak wypadają Polacy? Jesteśmy przeciętniakami i zajmujemy zaledwie 78. miejsce. Pomiędzy Wietnamem a Urugwajem. Co więcej, nie schodzimy poniżej 65. pozycji w żadnej z podkategorii rankingu. Trochę wstyd.

Jak to możliwe w świetle tych imponujących liczb przytoczonych na początku tekstu? Wyjaśnijmy: nie powiedzieliśmy o nich całej prawdy. Ogólny wskaźnik dobroczynności faktycznie wzrósł do 1,63. Tyle że mówimy o pięciopunktowej skali. 1,63 to zatem nie jest nawet dwa na szynach. Oznacza brak promocji do następnej klasy. Jeśli tempo wzrostu wskaźnika się utrzyma, na dostateczny zasłużymy za... ponad 20 lat, a na pewną piątkę zapracuje dopiero pokolenie dzieci naszych dzieci.

Co zaś do tego, że ponad 60 proc. Polaków pomaga materialnie, należy pamiętać o tym, że chodzi o Polaków deklarujących, że przekazali jakiś datek co najmniej raz. Dla wielu jest to równoznaczne z co najwyżej raz. I tak – jak wyliczyło w 2014 r. Stowarzyszenie Klon/Jawor – gdyby nie liczyć jednorazowych datków na WOŚP, to poziom naszej dobroczynności spadłby do 38 proc. Nasze pomaganie ma zatem charakter akcyjny, jest w naszym życiu epizodem, jednorazowym porywem serca, a nie stałą praktyką. Nawiasem mówiąc, Arystoteles powiedziałby, że w związku z tym naszą dobroczynność trudno nazwać cnotą, gdyż cnota według niego jest rodzajem nawyku – utrwala i rozwija się ją jej regularnym praktykowaniem.

Jeśli przekazywanie pomocy w ramach WOŚP jest epizodyczne, to przynajmniej dobrowolne. Granica dobrowolności rozmazuje się jednak przy okazji przekazywania dla OPP 1 proc. naszego podatku. Gdybyśmy nie wskazali w kwestionariuszu PIT konkretnej organizacji, to pieniądze te pożarłby fiskus. Należy więc zadać pytanie o to, co nas motywuje do przekazania podatku dla OPP: nieufność wobec państwa i niechęć do skarbówki czy realna wola pomocy innym? Pewnie obie te kwestie, ale istotne jest pytanie o proporcje. Jeszcze w 2012 r. aż 58 proc. z nas w ogóle nie obchodziło, komu przekazuje 1 proc. swojego podatku – wybieraliśmy pierwszą lepszą OPP, którą pokazywał nam elektroniczny system. Sami wyciągnijcie wnioski, co to znaczy.

Wróćmy jeszcze do całkowicie dobrowolnych datków. To, jak często je dajemy, to jedno. Druga rzecz – ile dajemy. Jeśli chodzi o OPP, średnia to ponad 45 zł, ale już jeśli chodzi o WOŚP czy inne akcje, dobrych metodologicznie statystyk właściwie nie ma. O tym zaś, jak dużo skłonni jesteśmy przeznaczać na cele dobroczynne, mówią wiele badania TNS OBOP z 2014 r. Gdybyśmy mieli regularnie zaangażować się we wspieranie konkretnej organizacji dobroczynnej, to 17 proc. z nas przeznaczyłoby na to nie więcej niż 5 zł miesięcznie, czyli 60 zł rocznie, zaledwie 8 proc. dałoby więcej, a 62 proc. poskąpiłoby nawet złamanego grosza.

Zostawmy pieniądze. Te i tak wysupłać łatwiej niż czas. W Indeksie Szczodrości wypadamy bowiem najgorzej tam, gdzie zamiast pieniędzy musimy komuś bądź czemuś bezinteresownie poświęcić czas. W wolontariacie. Zajmujemy tu 100. miejsce. Według wspomnianych badań TNS OBOP jedynie 4 proc. Polaków deklaruje, że udziela się w wolontariacie, a kolejne 4 proc. oddaje krew. Bardziej optymistyczne są wyniki Diagnozy Społecznej – badania kondycji polskiego społeczeństwa, które pod wodzą prof. Janusza Czapińskiego z Uniwersytetu Warszawskiego przeprowadza się regularnie co dwa lata. Zgodnie z nim aktywność wolontariacka Polaków oscyluje wokół 26–27 proc., ale aż 20 proc. przyznaje, że w wolontariat angażuje się rzadko.

Tak wygląda realistyczna diagnoza polskiej dobroczynności.

Nie ma, że za biedni!

Do samarytan nam daleko. Jakie są przyczyny polskiego skąpstwa? Nie dajemy, bo nie mamy? Bo mamy i nam szkoda? Bo uważamy, że to bezcelowe? Bo nie wiemy, że można?


Pozostało jeszcze 72% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Komentarze (2)

  • ???(2016-04-09 15:27) Zgłoś naruszenie 10

    a PO co mają dawać -Tuskowi na wycieczki do Maciu Piciu -co budżet na Nich zaoszczedzi>

    Odpowiedz
  • nina(2016-04-10 08:08) Zgłoś naruszenie 00

    a najbardziej żal chorych dzieci bo pieniądze z 1% wcale nie trafiają do potrzebujących a o pomaganiu to większość robi to anonimowo żeby nie mieć kłopotów i żeby obdarowany nie musiał płacić podatku od darowizny bo nasze biedne państwo opodatkowało każdą kwotę jaką się zarobi 100 zł i już musisz rozliczać się z fiskusem

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane