statystyki

Woś: Polska nierówność szacunku

autor: Rafał Woś01.04.2016, 07:53; Aktualizacja: 01.04.2016, 14:53
Rafał Woś

Rafał Wośźródło: Dziennik Gazeta Prawna
autor zdjęcia: Wojtek Gorski

Spora część polskiej opinii publicznej uważa, że nie mamy problemu z nierównościami. Owszem, mamy. Zwłaszcza z nierównością szacunku. Często piszę w tym miejscu o nierównościach. Zwykle chodzi jednak o nierówności ekonomiczne.

Na przykład dochodowe (kto ile zarabia w porównaniu do średniej, mediany albo w którym dochodowym decylu się znajduje) albo majątkowe (aktywa minus kredyt). Zdarza się również wspomnieć o wynikających z nich nierównościach startu, a więc szans na prowadzenie godnego życia. Bardzo rzadko w takich dyskusjach pojawia się jednak temat nierówności szacunku. A szkoda, bo jest o czym mówić.

To, że świat szerzej uśmiecha się do zamożnych, trąci banałem. Wiadomo, bogaty ma więcej pieniędzy i może sobie kupić więcej zdrowia, komfortu, a czasem nawet więcej miłości. Często jednak zapominamy, że sami wzmacniamy jeszcze to przekonanie. Na przykład wierząc w to, że bieda i niedostatek są wynikiem moralnej albo intelektualnej słabości. Do pewnego stopnia kryje się za tym klasyczny mechanizm psychologii społecznej, czyli iluzja sprawiedliwego świata. Najlepiej wyrażonym w kultowym zdaniu z komedii „Rozmowy kontrolowane”: „Czy do tego wszystkiego musiało dojść? No, cóż. Widocznie musiało, skoro doszło”.


Pozostało jeszcze 70% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Komentarze (2)

  • XXYYZZ(2016-04-02 08:22) Zgłoś naruszenie 70

    Artykuł Pana, Panie Redaktorze, był przyczynkiem do dyskusji w gronie moich znajomych. Konkluzja? BOGATEGO I WPŁYWOWEGO STAĆ NA PROSTACTWO, na funkcjonowanie na granicy lub poza prawem, stać na pogardę w stosunku do - neologizm socjologiczny - prekariatu [ czytać: niezaradnych ], stać na nepotyzm i bezwzględne wykorzystywanie osób lub grup mu podległych. Patrz: elity władzy - jakiejkolwiek, "nowi" przedsiębiorcy, biznesmeni. W psychologii mechanizm nazywa się "efektem dziobania".

    Odpowiedz
  • qwe(2016-04-01 20:15) Zgłoś naruszenie 40

    To ludzka chciwość i wynikająca z tego chęć utrzymania swojej uprzywilejowanej pozycji powoduje, że wielu ludzi mających choćby trochę władzy jest skłonna kolaborować i wypaczać reguły gry na swoją korzyść. Niestety polskie sądy nie są wolne od tej choroby. Rozwój gospodarczy w państwach zależy do jakiego stopnia wykształceni ludzie mający władze polityczną potrafią się ograniczać tworząc uczciwe reguły gry gdzie nie ma równych i równiejszych gdzie dostęp do informacji publicznej nie jest fikcją, gdzie sądy działają sprawnie a wynik sprawy sądowej nie zależy na jakiego sędziego się trafi. Niestety ludzka chciwość i wynikająca z tego chęć utrzymania swojej uprzywilejowanej pozycji powoduje, że w tak nielicznych państwach ludzie mający władze polityczną potrafią się ograniczać i dzięki temu w takich państwach społeczeństwu żyje się lepiej.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane