W rzeczywistości straty 1,6 mld zł nie ma. Wykazana strata księgowa jest efektem tworzonych rezerw na kredyty zagrożone – przekonuje prezes SK Banku Jan Bajno, którego działalność została zawieszona przez KNF.
Zgłasza pan zastrzeżenia do tego, co o SK Banku mówią Komisja Nadzoru Finansowego i zarząd komisaryczny. Co w tym, co przekazują, jest niezgodne z prawdą?
Postępowanie KNF jest nieadekwatne do sytuacji. Kontrola przeprowadzona w ubiegłym roku wykazała pewne błędy. Ale nie ma instytucji, w której błędów by nie było. W SK Banku nie było celowych błędów ani zagrażających utraceniu płynności. Nie było wyprowadzania kredytów poza bank. Nie było słupów i przekrętów. Kredyty były udzielane zgodnie z procedurami. Staraliśmy się rozwiązywać problemy na bieżąco, kiedy jeszcze była u nas inspekcja. Błędy, jakie zauważyliśmy, zwykle były naprawiane sprawnie, zanim dostaliśmy zalecenia po kontroli.