W ubiegłym miesiącu najbardziej ograniczyły produkcję przedsiębiorstwa działające w sektorach ściśle powiązanych z eksportem: komputerów, wyrobów elektronicznych i optycznych – o 10,6 proc., mebli – o 9,6 proc., wyrobów z mineralnych surowców niemetalicznych – o 8 proc., samochodów, przyczep i naczep – o 7,9 proc. W sumie spadki zanotowało 12 z 34 działów gospodarki, z których dane zbiera GUS. Pozostałe miały wzrosty, ale niewielkie – liderzy, wytwarzający urządzenia elektryczne, zanotowali wzrost jedynie o 5,5 proc.

– Dane wskazują na to, że słabnie zarówno popyt zagraniczny, jak i wewnętrzny. Dlatego oczekujemy, że w grudniu, gdy układ dni roboczych będzie mniej korzystny niż w 2011 r., produkcja przemysłowa może osłabić się o 7–8 proc. r./r. – prognozuje Rafał Benecki, główny ekonomista ING BSK.

Piotr Bujak, główny ekonomista Banku Nordea, prognozuje jeszcze głębsze spowolnienie – do 10 proc. – Dopiero od II kw. 2013 r. możliwa jest zmiana trendu, jeśli dojdzie do odbicia eksportu związanego ze spodziewaną poprawą koniunktury w strefie euro. Dynamika produkcji budowlanej może dłużej pozostać ujemna przy prognozowanym przez nas spadku inwestycji, trwającym do III kw. przyszłego roku – mówi.

W listopadzie produkcja budowlano-montażowa była niższa niż przed rokiem o 5,3 proc. Branża jest na minusie od czerwca tego roku, kiedy zakończona została większość prac związanych z Euro 2012.

– Te dane wskazują na duże osłabienie wzrostu gospodarczego w IV kw. Możemy zobaczyć odczyt PKB poniżej 1 proc., nawet w okolicy 0,5 proc. wobec 1,4 proc. w III kw. – podkreśla Benecki. Opinie tę podzielają inni ekonomiści – np. Łukasz Tarnawa z BOŚ czy Piotr Kalisz z Citi Handlowego. Uważają, że to powinno skłonić Radę Polityki Pieniężnej do jeszcze głębszych cięć stóp procentowych. Podstawowa stopa może zostać obniżona nawet do 3 proc. w III kw. 2013 r. z 4,25 proc. obecnie.