Rada Polityki Pieniężnej pozostawiła stopy procentowe na niezmienionym poziomie. Referencyjna, od której zależy oprocentowanie kredytów i depozytów, trzeci miesiąc z rzędu sięga 4,75 proc. – Utrzymywanie stóp w Polsce na relatywnie wysokich poziomach zwiększa popyt zagranicznych inwestorów na polskie obligacje i jednocześnie umacnia złotego. Kurs jest pod kontrolą i w najbliższych tygodniach powinien być stabilny – uważa Łukasz Wardyn, dyrektor zarządzający City Index na Europę Środkowo-Wschodnią

Stabilizacja poziomów kursu złotego oraz nadal wysoka inflacja to powody, dla których w najbliższych miesiącach nie możemy spodziewać się obniżki stóp – uważają zgodnie ekonomiści. – RPP zmieni retorykę i w efekcie rozpocznie cykl obniżek na przełomie roku pod wpływem wyraźnego obniżenia inflacji i hamowania wzrostu PKB – mówi Ernest Pytlarczyk, główny ekonomista BRE Banku. Prognozuje, że inflacja w czwartym kwartale spadnie do 3 proc., a wzrost gospodarczy obniży się do poziomu wyraźnie poniżej 2 proc. r./r.

Na razie jednak inflacja trzyma się mocno. Po lekkim wyhamowaniu w maju – do 3,6 proc. – w czerwcu mogła nawet przekroczyć 4 proc. (prognozy są bardzo rozstrzelone od 3,7 do 4,6 proc.). To z powodu Euro 2012 r. i związanego z nim wzrostu cen żywności i hoteli, a także większej konsumpcji.

W kolejnych miesiącach, jeśli złoty gwałtownie się nie osłabi, powinniśmy zobaczyć spadek inflacji. Jednym z powodów będzie taniejąca ropa, a w związku z tym benzyna i olej napędowy. To prezent dla osób, które na wakacje wybierają się samochodem. W ostatnich latach o tej porze zwykle czekała je niemiła niespodzianka. Tym razem cena benzyny 95 spadła z ponad 5,90 zł do ok. 5,65 zł. To efekt obniżki cen ropy. – Skala korekt krajowych cen detalicznych paliw była niewspółmierna do skali spadku cen ropy w maju i czerwcu, wyniosła o 4 proc. co było efektem silnych wzrostów marż na stacjach – wylicza Radosław Bodys, główny ekonomista PKO BP. – Wzrosty cen ropy w ostatnich dniach ograniczają potencjał spadków cen paliw na stacjach – dodaje.

O ile na benzynie w najbliższym czasie pewnie da się zaoszczędzić, o tyle na jedzeniu już niekoniecznie. Latem najprawdopodobniej spadną sezonowo ceny warzyw, ale czy owoce będą tańsze niż przed rokiem? Tak, jeśli lato będzie bardziej suche niż do tej pory. Na razie ulewy powodują, że owoce słabo dojrzewają i nie są smaczne, za to drogie. Najlepszym przykładem były truskawki.

Instytucje analizujące rynek rolny już wiosną sygnalizowały, że zboża słabo przetrwały zimę, a drzewa owocowe zniszczone przez przymrozki. – To może oznaczać, że podrożeją pieczywo i inne produkty, których podstawowym składnikiem są zboża – ocenia Krzysztof Wołowicz, dyrektor departamentu analiz TMS Brokers. Uważa natomiast, że warzywa i owoce nie muszą jesienią zdrożeć, bo mamy duże zapasy mrożonek, które będą oddziaływały na ceny świeżych produktów. Jego zdaniem musimy się także przygotować na podwyżki cen mięsa, co jest związane m.in. z małym pogłowiem. Zwracają na to uwagę także sami producenci żywności. Szacują, że pod koniec br. wieprzowina zdrożeje o 5 proc., a drób 4 proc. Podwyżki obejmą także oleje, których cena prawdopodobnie wzrośnie o 3 proc., i jaja – ok. 20 proc. Co oznacza, że wiele produktów żywnościowych będzie drożało szybciej, niż wyniesie stopa inflacji.

Według części prognoz inflacja w IV kwartale spadnie do 3 proc.