Zagraniczne koncerny szukające w Polsce gazu łupkowego tracą entuzjazm. W tym roku może nie powstać żaden nowy odwiert. Po pierwsze: na razie gazu jest jak na lekarstwo. Po drugie: koncerny boją się nowego podatku.
Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, w niektórych koncernach poważnie brane jest pod uwagę wycofanie się z Polski. Powodów jest kilka. – Po pierwsze, wyniki badań są znacznie gorsze, niż się spodziewaliśmy. Po drugie, wisi nad nami widmo podatku od wydobycia, które może sprawić, że inwestycje w Polsce staną się absolutnie nieopłacalne – tłumaczy nam pragnący zachować anonimowość dyrektor firmy z USA, która należy do grona liderów pod względem liczby posiadanych w naszym kraju koncesji.
Branża zgodnie podkreśla, że początkowy entuzjazm zmalał niemal do zera. – Dzwonią do mnie szefowie zza oceanu i mocno zirytowani pytają, jak to się stało, że spodziewane zasoby gazu łupkowego spadły dziesięciokrotnie. I nie chodzi tu tylko o wyniki najnowszych analiz Państwowego Instytutu Geologicznego, lecz także o nasze własne badania – mówi nasz rozmówca. Nie napawają one optymizmem. – Przyjmując dziesięciostopniową skalę nasycenie łupków gazem zamiast oczekiwanych 10, sięga jedynie 3,5 – dodaje.