Autopromocja

Dlaczego Orlen używa marki Star? Polska formuła na sukces za zachodnią granicą

stacja Orlen
stacja OrlenShutterStock
17 czerwca 2019

Firmy znad Wisły coraz lepiej czują specyfikę niemieckiego rynku. Dlaczego Orlen działa w Niemczech pod marką Star? To pytanie regularnie stawiane jest Oskarowi Skibie, który w zeszłym roku dołączył do zarządu niemieckiej spółki córki polskiego koncernu.

– Jest nam łatwiej działać pod tą nazwą – przekonywał w piątek podczas Kongresu 60 Milionów w Berlinie. Wydarzenie zgromadziło przedstawicieli polskich firm aktywnych w Niemczech. Orlen ma na terenie RFN niemal 600 stacji benzynowych marki Star. I odprowadza największe podatki spośród wszystkich firm zarejestrowanych w kraju związkowym Szlezwik-Holsztyn.

Uczestnicy Kongresu, również ci prowadzący małe i średnie przedsiębiorstwa, nie ukrywali, że niemieckobrzmiąca nazwa i prowadzenie całości działalności na terenie Niemiec wraz z płaceniem podatków jest ważne, aby odnieść sukces na tym trudnym rynku. Skiba zapowiadał, że w asortymencie niemieckich stacji pojawi się wkrótce więcej polskich produktów. Ale soki i czekolady naszych wytwórców będą sprzedawane pod nazwą sieci, żeby nie spłoszyć ceniącego lokalne produkty niemieckiego klienta.

– To, że polskie firmy zakładają spółki na terenie Niemiec, świadczy tylko o ich dojrzałości i znajomości rynku. Praktyka pokazuje, że posiadanie takiego podmiotu znacznie ułatwia działalność i nawiązywanie kontaktów biznesowych na całym świecie – mówi nam uczestniczący w kongresie Tomasz Salomon, wicedyrektor departamentu handlu i współpracy międzynarodowej w Ministerstwie Przedsiębiorczości i Technologii (MPiT).

Przy swojej nazwie pozostał krakowski Comarch. Producent oprogramowania zdecydował się za to na przejęcie know-how od niemieckiego konkurenta.

– Do 2008 r. rozwój organiczny był na niemieckim rynku trudny i dość powolny – mówi w rozmowie z DGP Dariusz Biernacki, dyrektor handlowy Comarchu w Niemczech. – Dlatego podjęto decyzję o kupieniu firmy SoftM Software und Beratung, która na rynku niemieckim istniała od lat 70. Firma potrzebowała głębokiej restrukturyzacji, która trwała kilka lat. Natomiast przejęcie całych struktur, czyli setek pracowników, klientów i wielu oddziałów, umożliwiło nam dynamiczny rozwój – przekonuje.

Obecnie Niemcy to dla Comarchu drugi najważniejszy rynek po Polsce. Za Odrą firma z sukcesami konkuruje o kontrakty z SAP, niemieckim liderem branży IT.

MPiT chce popularyzować ideę przejęć niemieckich podmiotów. Na drugą połowę roku ministerstwo planuje spotkanie dla rodzimych przedsiębiorców zainteresowanych ekspansją na terenie Niemiec. Polski biznes wspiera w RFN stale powiększająca się sieć firm doradczych, które pomagają zaplanować i przeprowadzić proces wejścia na lokalny rynek.

Również władze miejskie Berlina oraz niemieckie instytucje, np. kasy chorych, otwierają się na polskie firmy, oferując doradztwo w naszym języku.

250 pracowników pracuje w dziewięciu niemieckich oddziałach Comarchu

Autopromocja
381298mega.png
vAT KOMENTARZ.png
380777mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png