W ciągu dekady wyraźnie zmieniliśmy nasze nawyki zakupowe. Mniej pieniędzy przeznaczamy na żywność, za to coraz więcej na zdrowie, rekreację czy wyposażenie mieszkań.

Miniony rok był kolejnym, w którym coraz większą część naszych wydatków stanowiły towary i usługi niezwiązane z podstawowymi potrzebami – wynika z nowych koszyków konsumpcji opublikowanych właśnie przez Główny Urząd Statystyczny i Eurostat. Wprawdzie obie instytucje informują o wzroście znaczenia żywności – według GUS wydawana jest na nią niemal co piąta złotówka – ale to efekt podwyżek cen artykułów żywnościowych. Wyraźnie natomiast podkreślają, że zauważalnie więcej wydajemy na rekreację, kulturę, restauracje czy hotele.

– To naturalna tendencja związana z rosnącymi dochodami Polaków – wyjaśnia Piotr Kalisz, główny ekonomista Banku Handlowego. Zarabiamy lepiej, a to oznacza, że po zaspokojeniu podstawowych potrzeb zostaje nam w portfelach więcej na przyjemności. – Na zmianę struktury wydatków pewien wpływ miał również program „Rodzina 500 plus” – dodaje Kalisz.