W ub.r. Polacy kupili produkty sfałszowane lub pochodzące z niewiadomego źródła o wartości ponad 62 mld zł. Oznacza to wzrost na przestrzeni dekady o ok. 20 mld zł – szacuje Polska Federacja Producentów Żywności, zauważając, że tego rodzaju produkty stanowią już 25 proc. spożywczego rynku detalicznego. Na światło dzienne wciąż wypływają tylko nieliczne przypadki.
Do ich ujawnienia dochodzi zazwyczaj podczas kontroli przeprowadzanej przez Inspekcję Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych. W ostatnich dwóch latach wojewódzcy inspektorzy wykryli sprzedaż 210 oszukanych produktów, z czego 32 w 2015 r. i aż 178 w 2016 r. Fałszowanie polega najczęściej na stosowaniu przez producentów zabiegów, które ukryją lub zmienią rzeczywisty skład wyrobu albo nadadzą mu pożądany wygląd.
W związku z tym w ub. r. można było kupić kiełbasę oławską czysto wieprzową Zakładu Masarskiego w Małdytach, która wieprzową była tylko z nazwy, bo w jej składzie inspektorzy ujawnili mięso drobiowe. Z kolei kosteczki z czarniaka oferowane przez firmę Sulmin Borkowski okazały się wyprodukowane z dorsza atlantyckiego, a focaccia włoska nadziewana firmy Mondo Pizza była z wyrobu seropodobnego, zamiast z sera żółtego.
W ocenie ekspertów powodem fałszowania żywności są najczęściej względy ekonomiczne. Panująca od kilku lat wojna cenowa na rynku detalicznym sprzyja zaostrzaniu się tego procederu. Sieci, wymuszając coraz niższe koszty dostawy, niejako zmuszają wytwórców do szukania oszczędności. Przykładem może być ostatnio ujawniona afera z brazylijską wołowiną, w którą zamieszanych jest 30 producentów, w tym JBS, największy eksporter tego mięsa na świecie, i BRF, największy światowy producent drobiu. Okazało się, że atrakcyjne ceny mięsa, które pozwoliły Brazylii wyrosnąć na największego światowego dostawcę czerwonego mięsa, nie wzięły się z powietrza. Niskiej jakości surowiec, często niedający się do spożycia, był faszerowany chemikaliami, co nadawało mu pożądany wygląd.
Reklama
– Nie zawsze jednak wina jest po stronie wytwórcy ostatecznego produktu. Surowiec fałszują też rolnicy, czego przykładem jest wieprzowina z domieszką koniny czy wołowina z dodatkiem wieprzowiny. Więksi producenci są w stanie zweryfikować jego jakość, zlecając badania, mniejszych na to nie stać – przekonuje Andrzej Gantner, dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności.
Izabela Zdrojewska z IJHARS wyjaśnia, że producenci często tłumaczą się w takich sytuacjach przestawieniem produkcji np. z mięsa drobiowego na wieprzowe, z powodu czego dochodzi do zanieczyszczenia.
W ub.r. przybyło zawiadomień o oszustwach w polskim przemyśle żywnościowym złożonych przez inne kraje UE. Do polskiego punktu kontaktowego, działającego w ramach utworzonego przez Komisję Europejską systemu ostrzegania o oszustwach żywnościowych AAC (Administrative and Cooperation System), napłynęły w sumie 63 zgłoszenia – niemal dwukrotnie więcej niż w 2015 r. i ponad czterokrotnie w porównaniu do 2014 r. Jak informuje IJHARS, nieprawidłowości potwierdziły się w przypadku 30 proc. z nich. Rok wcześniej odsetek ten sięgał 35 proc.