statystyki

System patentowy wrogiem rozwoju? Spory kosztują gospodarkę miliardy dolarów

autor: Sebastian Stodolak06.06.2015, 18:00; Aktualizacja: 06.06.2015, 18:30
wynalazek, pomysł, patent, przedsiębiorca, innowacje

Patent to sztuczny, ustanawiany przez państwo monopol.źródło: ShutterStock

Ekonomiści przestrzegają, że na horyzoncie brak jest wielkich idei, które mogłyby dać napęd światowej gospodarce na XXI stulecie. Namierzyli nowego, jednego z największych, wroga rozwoju: system patentowy. Same tylko paraliżujące spory patentowe kosztują gospodarkę miliardy dolarów

Kwas deoksyrybonukleinowy, w skrócie DNA – każdy o nim słyszał i nawet, jeśli nie umiałby wytłumaczyć, czym dokładnie jest, wie, że DNA to coś bardzo ważnego.

Święta racja. DNA zawiera informację genetyczną, która określa wszystko to, czym jesteśmy z biologicznego punktu widzenia (a nawet podstawowe cechy charakteru!). Do kogo należą zatem poszczególne geny? Geny nie należą do nikogo, mogłoby się zdawać. Są tak samo bezpańskie jest powietrze. Ewentualnie możemy powiedzieć, że sekwencja genów, która nas określa, należy z natury rzeczy wyłącznie do nas i nikomu nic do tego – i po co w ogóle rozważać tę kwestię? Przecież to sprawy oczywiste!

Nie dla wszystkich. Na przykład nie dla firmy Myriad Genetics, która w latach 90. opatentowała geny BRCA1 i BRCA2 (ich mutacje mogą przyczyniać się do zachorowań na raka piersi i jajników.) Jeśli ktoś chciał wspomniane geny badać, mógł to robić wyłącznie za pomocą wynalezionego przez Myriad Genetics specjalnego testu, a ten, rzecz jasna, nie był darmowy. Sytuacja może i absurdalna, ale była faktem aż do 2013 r., gdy Sąd Najwyższy USA unieważnił te patenty. – Naturalnie występujące segmenty DNA są produktem natury i nie kwalifikują się do opatentowania tylko dlatego, że zostały wyodrębnione – wyrokował sąd.

Firmie Myriad było to oczywiście nie na rękę, bo wyczerpało się źródło stabilnego przychodu. Nie kompania ta jest tu jednak czarnym charakterem, ale współczesny system ochrony własności intelektualnej: patentów, znaków towarowych czy praw autorskich.

Ekonomiści uważają, że dając posiadaczom patentów zbyt szerokie uprawnienia, system ten przyczynia się do znacznego spowolnienia postępu cywilizacyjnego. – Postęp zwykle odbywa się dzięki dużej liczbie małych kroków, a każdy kolejny krok opiera się na poprzednich. Jeśli te kroki można patentować, to posiadacze patentów mogą efektywnie blokować, a przynajmniej spowalniać postęp poprzez ustanawianie wysokich opłat licencyjnych – uważa prof. Eric Maskin, laureat Nagrody Nobla z ekonomii.


Pozostało jeszcze 90% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Komentarze (1)

  • Obserwator(2015-06-08 11:43) Zgłoś naruszenie 00

    Powinno się zastąpić wydawanie patentów przyjmowaniem zgłoszeń wynalazków. Urząd patentowy oprócz przyjęcia wskazywałby wcześniejsze takie same lub podobne zgłoszenia jako część przyjmowanego zgłoszenia. Posiadacz wcześniejszego zgłoszenia nie umieszczonego w nowym zgłoszeniu mógłby domagać się uzupełnienia zgłoszenia. Zgłaszający sam decydowałby o wykorzystywaniu zgłoszonego wynalazku. Rozbieżności w ocenie nowości zgłoszenia rozstrzygane są w sądzie na wniosek posiadacza zgłoszenia.

    Odrębnym problemem jest zakres i czas trwania ochrony.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane