Zarówno unijni, jak i polscy prawodawcy zdecydowali się na objęcie nadzorem niemalże całego rynku zbiorowego inwestowania w aktywa. Rezultat tych prac obowiązuje w Polsce już od 4 czerwca 2016 r. Praktyka pokazuje jednak, iż niewielu inwestorów i zarządzających zdaje sobie z tego sprawę.
Wprowadzając zmiany, ustawodawca kierował się dwoma podstawowymi przesłankami. Po pierwsze, miały one na celu ujednolicenie działalności zbiorowego inwestowania (tj. pozyskiwania kapitału od wielu podmiotów z myślą o lokowaniu go zgodnie z określoną polityką inwestycyjną, z korzyścią dla tych inwestorów) na terenie całej Unii Europejskiej. Ponadto chciano zapewnić podmiotom inwestycyjnym możliwość korzystania z tzw. unijnego paszportu, czyli prowadzenia działalności na obszarze całej Wspólnoty bez konieczności uzyskiwania odrębnych zezwoleń w każdym z państw członkowskich.
Realizując cele dyrektywy w sprawie zarządzających alternatywnymi funduszami inwestycyjnymi (ZAFI), obecnie obowiązujące polskie przepisy nie kreują nowych form prawnych prowadzenia działalności tego typu. Obejmują natomiast istniejące na rynku krajowym formy działalności objętej regulacjami dyrektywy. W Polsce funkcjonują bowiem dwie grupy podmiotów, które zakwalifikowano jako AFI (alternatywne fundusze inwestycyjne) lub ZAFI (zarządzający alternatywnymi funduszami inwestycyjnymi) w rozumieniu dyrektywy:
Reklama
● specjalistyczne fundusze inwestycyjne (dalej: SFIO) i fundusze inwestycyjne zamknięte (dalej: FIZ) zarządzane przez towarzystwa funduszy inwestycyjnych (dalej: TFI);
● spółki handlowe, których działalność jest tożsama z działalnością AFI lub ZAFI w rozumieniu dyrektywy ZAFI.

Reklama
Ustawa o funduszach inwestycyjnych i zarządzaniu alternatywnymi funduszami inwestycyjnymi (dalej: u.f.i.) od 4 czerwca 2016 r. objęła zakresem regulacji również działalność spółek handlowych, które w inny sposób niż w formie funduszu inwestycyjnego pozyskują kapitał od wielu inwestorów z myślą o inwestowaniu go. Nowelizacja wprowadziła zatem zamknięty katalog form prawnych, w jakich wolno prowadzić działalność instytucji wspólnego inwestowania. Zgodnie z założeniami prawodawcy będą one przyporządkowane do jednej z dwóch kategorii, tj. UCITS (czyli FIO – fundusz inwestycyjny otwarty prawa polskiego będący zarazem unijnym przedsiębiorstwem zbiorowego inwestowania w zbywalne papiery wartościowe) albo AFI (czyli SFIO, FIZ i alternatywna spółka inwestycyjna).
Niestety, rzeczywiste skutki dla rynku funduszy venture capital (VC) oraz private equity (PE) – które inwestują odpowiednio mniejsze i większe środki prywatnych inwestorów w innowacyjne przedsięwzięcia gospodarcze w zamian za różnorodne tytuły uczestnictwa w zysku (przede wszystkim udziały lub akcje) – przyniosą więcej obciążeń niż ułatwień i mogą się okazać katastrofalne w skutkach dla tych podmiotów.
Od 4 czerwca 2016 r. każda działalność polegająca na pozyskiwaniu kapitału od wielu inwestorów – z myślą o inwestowaniu go zgodnie z określoną polityką inwestycyjną z korzyścią dla tych inwestorów – podlega rejestracji w Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) i nadzorowi KNF. Wymagane jest też przyjęcie dla swojej działalności jednej z dopuszczalnych form prawnych, tj.: spółki kapitałowej, komandytowej lub komandytowo-akcyjnej. W przypadku tych dwóch ostatnich komplementariuszem musi być spółka kapitałowa. Dodatkowo konieczne jest przyjęcie i przestrzeganie pakietu regulacji wewnętrznych o charakterze zbliżonym do tych obowiązujących w TFI (a więc dotyczących m.in. polityki i strategii inwestycyjnej, zarządzania ryzykiem, polityki wynagrodzeń, ochrony informacji itd). Niezbędne jest także zawarcie umowy z tzw. depozytariuszem (bankiem krajowym lub niektórymi domami maklerskimi), której przedmiotem jest m.in. przechowywanie aktywów, przeprowadzanie weryfikacji wycen oraz zapewnianie stałego nadzoru nad czynnościami inwestycyjnymi. Zmianie uległa również sama nazwa tych funduszy: od tej pory większość z nich nazywa się Alternatywnymi Spółkami Inwestycyjnymi oraz Zarządzającymi Alternatywnymi Spółkami Inwestycyjnymi (ASI/ZASI). Wyższe wymogi stawiane są także członkom zarządu i rady nadzorczej.
Szczególnie zapalnym punktem nowych regulacji może być jednak włączenie podmiotów działających na rynku VC/PE pod nadzór krajowego regulatora, czyli KNF. Można bowiem przypuszczać, że fundusze VC i PE wciąż nie mają tej świadomości. Dla spółek handlowych, które w ramach swojej dotychczasowej działalności podlegały przede wszystkim regulacjom kodeksu spółek handlowych, nadzór KNF i konieczność respektowania jej rekomendacji może stanowić swoiste novum.
Na tym tle otwartą kwestią pozostaje podejście KNF do nowych podmiotów nadzorowanych – tj. funduszy VC i PE, zwłaszcza w kwestii nakładania sankcji administracyjnych. Kary grożące za niedostosowanie się do opisywanych zmian są ściśle określone w u.f.i. Zgodnie z przepisami wynikającymi z jej art. 295, sankcja karna za zarządzanie funduszami bez zezwolenia KNF lub bez wpisu do właściwego rejestru to do 5 mln zł grzywny albo kara pozbawienia wolności do lat pięciu, lub też obie te kary łącznie. Co niepokojące, przyjęte w znowelizowanej u.f.i. kary pieniężne są co do zasady znacząco wyższe w stosunku do dotychczas obowiązującego poziomu. To oznacza, że mogą okazać się nieadekwatne do wielkości i zakresu działania zarówno polskich towarzystw funduszy inwestycyjnych, jak i spółek zarządzających.
Na dostosowanie się do zmian fundusze dostały rok. Po 4 czerwca 2017 r. fundusze VC oraz PE, bez względu na formę organizacyjnoprawną, będą zobowiązane do podporządkowania się zmianom. Jednocześnie największe z tych funduszy (te, których wartość zarządzanego portfela inwestycyjnego przekracza równowartość 100 mln euro) będą musiały uzyskać zezwolenie nadzorcy na kontynuowanie swojej działalności. Pozostałe zaś mają możliwość funkcjonowania bez zezwolenia KNF, ale tylko na podstawie wpisu do rejestru zarządzających ASI.