- Niemal każda gałąź gospodarki ma swoją własną ustawę, własne regulacje. A to nie sprzyja klarowności. Chcemy więc poszerzyć wspólną przestrzeń prawną przedsiębiorców - mówi wywiadzie dla DGP Mariusz Haładyj, wiceminister rozwoju.
Czy w końcu doczekamy się reformy gospodarczej na miarę tej, którą przeprowadził w 1988 r. Mieczysław Wilczek?
Ustawa Wilczka w zdecydowany sposób przewietrzyła funkcjonujący wówczas system prawny. Zmieniono podejście, ułatwiono życie przedsiębiorcom za pomocą aktu prawnego, który jednym ruchem uchylił masę obowiązków wynikających z okólników, zarządzeń ministerialnych itp. Dzisiaj system prawny wygląda inaczej, dlatego o ile można postrzegać tamte przepisy jako wzór, o tyle szukanie prostej analogii jest nierealne. W efekcie można powiedzieć, że chcemy osiągnąć ten sam cel, czyli zwiększenie wolności gospodarczej, ale metody muszą być trochę inne. Bo i inne mamy realia.