Sprawa kredytów frankowych, niskie stopy procentowe i konsolidacja to kluczowe wyzwania, jakie stoją przed polskimi instytucjami finansowymi. Do tego dochodzą problemy, z którymi muszą się zmierzyć finansiści na całym świecie: zmiany demograficzne, wpływ nowoczesnych technologii i coraz ostrzejsze regulacje – oceniają uczestnicy dyskusji DGP.
Jakie są panów zdaniem kluczowe wyzwania, priorytety, jeśli chodzi o funkcjonowanie banków? Czy to jest to samo co rok, dwa lata temu, czy coś nowego?
Cezary Stypułkowski: Hierarchia istotnie się zmieniła. Dla dużej grupy banków to jest kwestia statusu portfela frankowego. To duży znak niepewności, który nad nami ciąży. Kwestia ta stała się przedmiotem politycznej debaty, w której ważą się wręcz losy paradygmatu bankowości w Polsce. Mam na myśli siłę takich pojęć, jak: zobowiązanie, status kredytodawcy względem kredytobiorcy, dyscyplina płatnicza – jeśli one się zmienią, może dojść do redefinicji głównych zasad bankowości. Z perspektywy wielu lat mojego funkcjonowania w sektorze powiedziałbym, że być może jest to jedno z największych wyzwań, z jakimi przyszło się nam zmierzyć. Należy podkreślić, że mamy do czynienia z kredytobiorcami, którzy co do zasady dobrze radzą sobie z obsługą zobowiązań. Sektor bankowy zaproponował rozwiązania, które łagodzą trudne przypadki. A trwa dyskusja o umorzeniu części zadłużenia. I to z konsekwencjami w skali odpowiadającej, w najbardziej łagodnej wersji, co najmniej rocznemu zyskowi sektora bankowego. To, co może spowodować poważne uszczuplenie kapitałów banków, a co za tym idzie – akcji kredytowej i wzrostu gospodarczego.