Bruksela planuje, że po 2018 r. każde nowe auto w UE będzie wyposażone w system powiadamiania ratunkowego. Niektórzy producenci już teraz sprzedają samochody z e-call. W dotrzymanie terminu mało kto wierzy, bo inauguracja e-call była zapowiadana już na koniec minionej dekady. Na ruch Brukseli nie czekają jednak koncerny, które zdążyły wprowadzić na rynek własne systemy. Korzystają z nich m.in. BMW, Mercedes, Opel, Volvo, Subaru i marki francuskiego koncernu PSA. Prace nad własnym e-call potwierdziły w rozmowie z DGP także Renault, Škoda i Toyota.

Idea jest prosta. Po wypadku system automatycznie wysyła powiadomienie do konsultanta, który za pomocą telefonu wbudowanego w automat łączy się z kierowcą. Jeśli rozmówca jest świadomy, decyduje, czy wezwać służby medyczne. W sytuacji gdy kierowca nie odpowiada, służby są wzywane automatycznie, a do poszkodowanego docierają na podstawie GPS. Zgodnie z pierwotnym założeniem KE e-call miał łączyć bezpośrednio z numerem 112. W praktyce za kontakt z kierowcami odpowiadają konsultanci. Czasami są tofirmy zewnętrzne, a czasami specjalne oddziały w centrali producenta.

W Volvo, które z autorskim systemem „On Call” wystartowało wiosną 2015 r., za wzywanie pomocy odpowiada ubezpieczeniowo-serwisowa firma Mondial Assistance. Za bezpieczeństwo trzeba jednak zapłacić. System jest dostępny opcjonalnie i kosztuje 4 tys. zł. W pakiecie oprócz sygnału SOS znajduje się mobilne sterowanie wybranymi funkcjami auta, podstawowa diagnostyka i powiadamianie o próbach włamania. – W Polsce na zakup „On Call” decyduje się ponad 10 proc. klientów – informuje Stanisław Dojs z Volvo Car Poland. W Szwecji jest to ok. 70 proc. – W Polsce mieliśmy co najmniej dwa incydenty. System zadziałał bez zarzutu – zapewnia Dojs. Podobnie działa projekt Citroëna i Peugeota, którego obsługą zajmuje się firma assistance Starter24.

Reklama

Automat pomaga też kierowcom nowych modeli Opla. System „Onstar” jest dostępny w dwóch wariantach i w bogatszych wersjach wyposażenia jest standardem. Jako opcja kosztuje 1950 zł. O wypadku jest informowane centrum obsługi w angielskim Luton. Pracujący tam konsultanci mówią we wszystkich popularnych językach europejskich, w tym po polsku. Na razie kierowcy korzystający z pakietu nie płacą ani grosza. Wkrótce pojawią się jednak pierwsze opłaty. – Prawdopodobnie jesienią przedstawimy ceny abonamentu. Jest za wcześnie, by spekulować na temat ich wysokości – mówi rzecznik General Motors Manufacturing Poland Wojciech Osoś. Spółka prognozuje, że do końca roku autami z „Onstar” po europejskich drogach będzie jeździć 500 tys. kierowców.

Pakiet o nazwie „Connect Me” ma w ofercie także Mercedes. System jest dostępny w standardzie, ale polscy kierowcy muszą się przygotować na rozmowę po angielsku z konsultantem z niemieckiego Bosch Communication Centre. Mercedes zapewnia jednak, że wkrótce udostępni wersję polską. Własnym systemem e-call w standardzie dysponują także BMW i Subaru. W Subaru znajdziemy go pod nazwą ISR (Inteligentny System Ratunkowy). Pakiet jest dostępny w fabrycznym wyposażeniu każdego samochodu, a pierwszy rok jego eksploatacji jest darmowy.

Według Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych rozpowszechnienie systemu e-call skróci czas reakcji na zgłoszenie wypadku w miastach o 40 proc., a na obszarach wiejskich – o połowę.

Na czym polega system e-call i czy sprawi, że auta podrożeją. Czytaj na Dziennik.pl