statystyki

Jedlak: Zgrzyty w amerykańskim silniku to zła wróżba dla świata

autor: Krzysztof Jedlak14.05.2015, 07:58; Aktualizacja: 14.05.2015, 10:10
Gospodarka

Gdyby Amerykanie postanowili powrócić do praktyki QE z ostatnich kilku lat, rachuby innych krajów, w tym Europy, bardzo by się skomplikowały.źródło: ShutterStock

W opinii wielu ekonomistów globalna gospodarka miała do niedawna poważny problem, bo dobrze funkcjonował tylko jeden jej silnik: USA. Teraz jednak problem może być jeszcze większy – nie jest pewne, czy amerykański silnik pracuje jeszcze miarowo i na dostatecznie wysokich obrotach. A inne wciąż nie działają przecież tak, jak należy. Na tym nie koniec. Przypadek Stanów Zjednoczonych, których gospodarkę postawiła na nogi eksperymentalna terapia, zastosowana potem u innych pacjentów zarażonych kryzysem finansowym, zadłużeniowym i wreszcie gospodarczym, może wskazywać, że – wbrew pozorom – w dłuższym terminie leki nie działają, a choroba wraca jakiś czas po ich odstawieniu. Jeśli tak jest naprawdę, przyszłość należy widzieć w ciemnych barwach.

Tempo rozwoju gospodarczego spadło w USA w I kw. do 0,2 proc. w ujęciu zaannualizowanym (w poprzednich kilkunastu kwartałach oscylowało najczęściej na poziomie 2–5 proc.). To słaby wynik. Spodziewano się co najmniej 1 proc. Gorszy rezultat jest tłumaczony czynnikami jednorazowymi czy przejściowymi (np. ostra zima). Ale nie przesadzajmy: autorzy prognoz zdawali sobie przecież sprawę z różnych okoliczności, w tym także wysokości zasp w Bostonie, a mimo to mocno się pomylili w wyliczeniach. Bardziej niż pogoda zaskoczyła ich gospodarka – która w ostatnich kilku latach raz po raz mimo generalnie bardzo dobrej kondycji dostaje zadyszki: w I kw. 2014 r. PKB przecież spadł. Być może teraz mamy do czynienia tylko z kolejną, krótkotrwałą i dziwaczną zadyszką (specyficzną arytmią w pozytywnym trendzie), incydentem – ostatnie wskaźniki, np. te o zamówieniach czy przewidywanej koniunkturze w sektorze usług, są obiecujące. Ewentualnie z błędem statystycznym – dane dotyczące PKB będą jeszcze dwukrotnie precyzowane (z tym że na razie większy od spodziewanego marcowy deficyt w handlu zagranicznym sugeruje raczej zmianę in minus). Tak czy inaczej czujność jest wskazana. Bo coś się jednak zmieniło.

Wcześniejsze wyniki osiągano dzięki (a w każdym razie w warunkach) ogromnej stymulacji monetarnej – drukowania dolarów (luzowanie ilościowe, quantitative easing, czyli QE) przez bank centralny, który przejmował papiery wartościowe, zwłaszcza obligacje rządowe, od banków i innych inwestorów, napychając im kieszenie pieniędzmi, z którymi ci musieli coś zrobić. Kupowali więc np. aktywa na rynkach finansowych, w tym na giełdach, powodując wzrost cen. Tym samym rosła zamożność Amerykanów, jednocześnie spadały ich obciążenia związane z regulowaniem długów (skup papierów dłużnych przez Fed sprawiał, że rosły ich ceny, a zmniejszała się rentowność, na podstawie której wyznaczane jest oprocentowanie m.in. kredytów hipotecznych). Jednocześnie rząd cieszył się wyjątkowo tanim finansowaniem i niskimi kosztami obsługi zobowiązań.

Środowisko zerowych stóp procentowych i luzowania ilościowego (w sumie zaowocowało ono wyprodukowaniem ponad 3,6 bln dol. i zwiększeniem bilansu Fed do 4,5 bln dol.) przez kilka lat tworzyło cieplarniany klimat dla dłużników i właścicieli różnych aktywów. W realnej gospodarce poprawa następowała powoli i długi czas nie była tak spektakularna, jak oczekiwano (problemem okazało się powiązanie druku dolarów z akcją kredytową, tj. z podażą kredytu i popytem na niego; innymi słowy pieniądze nie płynęły tam, gdzie najchętniej by je widziano). W końcu jednak uratowanie instytucji finansowych i następnie poprawa losu inwestorów oraz dłużników musiała wpłynąć pozytywnie na koniunkturę gospodarczą.


Pozostało 72% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane