statystyki

Bruksela funduje firmom wyższe opłaty interchange

autor: Jacek Uryniuk27.01.2015, 07:32; Aktualizacja: 27.01.2015, 08:43

Z unijnego rozporządzenia wynika, że limit prowizji od transakcji kartami nie będzie dotyczył przedsiębiorstw

Jeszcze nie weszła w życie nowelizacja ustawy o usługach płatniczych, która reguluje zasady naliczania oraz wysokość prowizji od transakcji kartami bankowymi (interchange), a już szykują się kolejne zmiany przepisów, tym razem wprowadzane przez Komisję Europejską. Projekt unijnego rozporządzenia w tej sprawie został właśnie zaakceptowany przez Komitet Stałych Przedstawicieli. To organ pracujący na rzecz Rady Unii Europejskiej. Przejście projektu przez ten etap legislacyjny oznacza, że jego kształt już nie może ulec zasadniczej zmianie. Teraz rozporządzenie ma zostać oszlifowane językowo, a publikacja w Dzienniku Urzędowym UE spodziewana jest w maju lub czerwcu. To oznacza, że nowe regulacje mogą zacząć obowiązywać na rynku kart od stycznia przyszłego roku. Do tego czasu polski parlament będzie musiał dostosować do nowych regulacji dopiero co przyjętą nowelizację ustawy o usługach płatniczych.

W unijnym rozporządzeniu znajduje się sporo elementów dotąd u nas nieznanych. Wprawdzie rozporządzenie wprowadza limit na interchange w takiej samej wysokości jak polska ustawa – 0,2–0,3 proc., odpowiednio dla transakcji kartami debetowymi i kredytowymi, ale regulacją nie będą objęte karty biznesowe (commercial cards). Komisji Europejskiej chodziło o to, by nie ingerować regulacją w stosunki między przedsiębiorstwami. Może to jednak nieść spore konsekwencje dla polskiego rynku, na którym funkcjonuje co najmniej kilkaset tysięcy samozatrudnionych, faktycznie świadczących usługi jednemu pracodawcy, choć formalnie prowadzących własne firmy. Banki oferujące takim klientom zarówno rachunki prywatne, jak i biznesowe w łatwy sposób mogą zamienić karty indywidualne na firmowe i zarabiać na nich więcej, niż pozwala limit – 0,2–0,3 proc.

– To niebezpieczny i nietransparentny wyłom od generalnej reguły. Próba kwalifikowania kart debetowych czy kredytowych wydanych osobom prywatnym, a prowadzącym działalność gospodarczą jako biznesowych będzie sporym nadużyciem. W praktyce będzie trudno oddzielić wydatki prywatne od tych, które będzie można zakwalifikować jako koszty uzyskania przychodu firmy – uważa Robert Łaniewski, prezes Fundacji Rozwoju Obrotu Bezgotówkowego. Jego zdaniem wyłączenie kart biznesowych spod regulacji może więc doprowadzić do powstania chaosu na rynku, na którym i tak ostatnio sporo się dzieje.

W unijnym rozporządzeniu znalazł się również zapis pozwalający detalistom odmówić przyjęcia płatności kartą, która obciążona jest wyższą stawką interchange niż 0,2 proc. Właściciel sklepu będzie więc mógł zdecydować, że w jego placówce nie można płacić kartami kredytowymi czy firmowymi.


Pozostało jeszcze 62% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane