statystyki

NBP czyli Nowy Budżet Państwa: Bank centralny dołoży kilka miliardów złotych do publicznej kasy

autor: Łukasz Wilkowicz08.01.2015, 07:09; Aktualizacja: 08.01.2015, 08:51
Oficjalne aktywa rezerwowe znów urosły

Oficjalne aktywa rezerwowe znów urosłyźródło: Dziennik Gazeta Prawna

Świąteczne osłabienie złotego zwiększyło rezerwy walutowe, zarobić dały również niższe stopy procentowe. Efekt: po roku przerwy bank centralny wykaże zysk. I dołoży kilka miliardów złotych do publicznej kasy

Pod koniec 2014 r. Narodowy Bank Polski miał 82,6 mld euro rezerw walutowych. W ciągu roku zwiększyły się one o 5,5 mld euro. To niejedna dobra wiadomość związana z walutowymi zasobami NBP. Druga jest taka, że te rezerwy powinny przynieść bankowi kilkumiliardowy zysk. To ważne z punktu widzenia budżetu, bo zgodnie z ustawą o NBP 95 proc. jego zysku zasila państwową kasę. O ile bank zysk wykazuje – np. w 2013 r. go nie było. W efekcie w ub.r. budżet nie miał dochodów z tego tytułu.

– Wypłata zysku z Narodowego Banku Polskiego do budżetu wyniesie w tym roku ok. 2–4 mld zł. Jest to kolejny czynnik zwiększający przestrzeń fiskalną i pozwalający na stymulację gospodarki w tym roku – uważa Marcin Mazurek, ekonomista mBanku.

Według niego NBP wykazał zysk dzięki osłabieniu złotego, widocznemu szczególnie w ostatnich dniach minionego roku. W stosunku do dolara, który ma ok. 35-proc. udział w rezerwach walutowych, nasza waluta straciła w 2014 r. ponad 17 proc. Wobec euro – które jest drugą walutą naszych rezerw – osłabienie nie przekraczało 4 proc., ale już wobec trzeciego na tej liście funta – było to nieco ponad 10 proc. Jedyną słabnącą walutą wchodzącą w skład rezerw walutowych NBP była norweska korona, która ma w nich jedynie kilkuprocentowy udział. – W sumie wartość aktywów wyrażona w złotych wzrosła o ponad 10 proc., co przekłada się na 30 mld zł rewaluacji – wskazuje Marcin Mazurek.

Kwota zysku NBP zależy nie tylko od notowań złotego (w dodatku różnice kursowe nie przekładają się wprost na dochody bądź koszty banku). Istotne są też zmiany cen instrumentów finansowych wchodzących w skład rezerw. Są to w głównej mierze obligacje skarbowe. W sprawozdaniu za 2013 r. bank informował, że był posiadaczem głównie obligacji krótkoterminowych. W minionym roku takie papiery w USA traciły na wartości. Ale nawet gdyby na nich bank nie zarobił, to mógł zrekompensować to sobie zyskującymi na wartości obligacjami niemieckimi czy brytyjskimi.


Pozostało jeszcze 52% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Komentarze (2)

  • prawnik(2015-01-08 15:03) Zgłoś naruszenie 00

    wiadomo po co się spotkał Belka z Sienkiewiczem, o to wlaśnie chodziło

    Odpowiedz
  • PROPAGANDZIE SUKCESU MOWIMY NIE!!! NIE!!!(2015-06-09 18:01) Zgłoś naruszenie 00

    Bandyci i oszusci ! ! !
    W ubiegłym roku stocznie w Europie odnotowały 17-procentowy wzrost produkcji. W Polsce ekipa rządowa nakazała je zlikwidować...
    W ubiegłym roku stocznie w Europie odnotowały 17-procentowy wzrost produkcji. W Polsce ekipa rządowa nakazała je zlikwidować... foto: Nemo/Wikimedia Commons/CC

    W 2014 roku europejskie stocznie przyjęły zlecenia na budowę 350 statków o wartości blisko 37 miliardów dolarów. To oznacza 17-procentowy wzrost produkcji w porównaniu do roku 2013. Tymczasem w Polsce ekipa rządowa - na polecenie Unii Europejskiej - nakazała zlikwidować stocznie w Gdyni i Szczecinie.

    W listopadzie 2011 roku NIK opublikowała raport dotyczący prób ratowania, a następnie sprzedaży stoczni w Gdyni i Szczecinie, które miały miejsce w latach 2008-2009. Warto przypomnieć, że w 2008 roku Komisja Europejska nie zaakceptowała żadnego z przekazanych jej przez Ministerstwo Skarbu Państwa planów restrukturyzacji zakładów w Gdyni i Szczecinie. Jednocześnie uznała, że pomoc publiczna jaka w przeszłości została polskim stoczniom przyznana, była nielegalna i musi zostać zwrócona. W praktyce oznaczało to postawienie obu stoczni w stan likwidacji i sprzedaż ich całego majątku.

    Zdaniem NIK rząd nie wykorzystał wszystkich możliwości ratowania stoczni w Gdyni i Szczecinie. Błędem kardynalnym było przede wszystkim zaniechanie przez stronę polską odwołania się od decyzji Komisji Europejskiej (warto zauważyć, że od identycznej decyzji Komisji Europejskiej nakazującej zwrot udzielonej stoczniom pomocy publicznej odwołał się do Trybunału Europejskiego rząd Francji. Co istotne - Francja przed Trybunałem wygrała, dzięki czemu ich stocznie nie zostały zamknięte).

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane