Oblegają kantory, wykupują auta, meble i agd, a gdzieniegdzie do łask wraca wymiana barterowa – tak Rosjanie przygotowują się na chude czasy

Po czarnym poniedziałku rosyjska gospodarka przeżyła wczoraj czarny wtorek. W ciągu dnia kurs dolara i indeksy giełdowe co chwilę przekraczały kolejne psychologiczne granice. „Witamy w 2008 roku” – kwaśno komentowała Gazieta.ru.

Władze próbowały ratować sytuację. Bank Rosji po dramatycznym spadku wartości rubla radykalnie podniósł podstawową stopę procentową – z 10,5 proc. do 17 proc. Mimo to po południu chwilowo przebito granice 100 rubli za euro, 80 rubli za dolara i 600 pkt giełdowego indeksu RTS. Później rubel i giełda odrobiły część strat, ale tendencji spadkowej nie przełamały.