Z powodu taniejącej ropy tracą na wartości pieniądze większości krajów żyjących z eksportu surowców
Kurs rubla niemal codziennie ustanawia nowe minimum wobec amerykańskiego dolara, ale rosyjska waluta wcale nie jest osamotniona w swoich problemach. Wskutek dużego spadku cen ropy naftowej na giełdach tracą na wartości wszystkie waluty krajów surowcowych. Dotyczy to nawet tak stabilnych gospodarek jak Norwegia czy Kanada.
Rubel pozostaje oczywiście absolutnym rekordzistą. W poniedziałek po raz pierwszy od czasu przeprowadzonej w Rosji w 1998 r. denominacji za jednego dolara trzeba było zapłacić ponad 50 rubli, ale przekroczenie tej psychologicznej bariery nie zatrzymało dalszych spadków. Wczoraj jeden dolar wart był już 53 ruble. To oznacza, że w ciągu ostatniego półrocza rosyjska waluta straciła na wartości ponad 44 proc. Na tę katastrofalną deprecjację złożyły się dwa czynniki: zachodnie sankcje nałożone na Rosję za anektowanie przez nią Krymu i podsycanie konfliktu na Ukrainie oraz coraz szybszy spadek cen ropy, która wraz z gazem ziemnym zapewnia Moskwie ok. 70 proc. dochodów z eksportu i połowę wpływów do budżetu.