statystyki

Patriotyzm konsumencki w modzie

autor: Bartłomiej Mayer01.09.2014, 08:26; Aktualizacja: 01.09.2014, 08:36
Polskie to znaczy lepsze, zdrowsze, smaczniejsze – mówił Dyzma. Rodacy przyznają mu rację, ale polskich aut nie mają szans kupować

Polskie to znaczy lepsze, zdrowsze, smaczniejsze – mówił Dyzma. Rodacy przyznają mu rację, ale polskich aut nie mają szans kupowaćźródło: Dziennik Gazeta Prawna

Artykuły spożywcze, obuwie, biżuterię, nawozy, a nawet tramwaje i autobusy kupujemy najchętniej rodzimej produkcji. Kupowalibyśmy także samochody osobowe polskiej marki, gdyby takie były produkowane.

– Ja tam wolę wszystko, co nasze. Nie wiem, co jest, ale nie nasze mi szkodzi. Od małego byłem tak wychowany, że zawsze mi smakowało to, co nasze, polskie. To jest dla nas najlepsze, do tego mamy przystosowany organizm, a wszystko inne nam szkodzi – wyznaje tytułowy bohater filmu „Kariera Nikosia Dyzmy”. Słuchający go państwowi dygnitarze, ministrowie i posłowie wprost pękają ze śmiechu, a jeden z nich rzuca, że dobre polskie to są tylko dziewczyny. Komedia Jacka Bromskiego, będąca luźną adaptacją książki Tadeusza Dołęgi-Mostowicza, ma swoje lata, została bowiem nakręcona w 2002 r.

– To były zupełnie inne czasy. Polska nie należała jeszcze do Unii Europejskiej, a polscy producenci i polskie marki największy rozkwit miały dopiero przed sobą – wspomina Jacek Sadowski, prezes Fundacji Dajesz Pracę.PL, która przygotowywała kampanię „Kupując polskie produkty, dajesz pracę”, a także prowadzi badania dotyczące patriotyzmu konsumenckiego. – Wtedy patriotami gospodarczymi były przede wszystkim osoby gorzej sytuowane, słabiej wykształcone, z mniejszych miast. Wynikało to m.in. stąd, że polskie produkty były wtedy znacznie gorzej postrzegane niż zagraniczne – tłumaczy. Kiedyś powszechnie uważano, że nasza rodzima produkcja może konkurować z zagraniczną wyłącznie ceną. Dzisiaj taki pogląd wydaje się przeżytkiem.

Sadowski jest przekonany, że ostatnie 10 lat było dla polskich marek i polskich wytwórców bardzo produktywnym czasem. Nasze przedsiębiorstwa zrobiły w ciągu tej dekady gigantyczny skok i stały się partnerem także dla bardzo wymagającego klienta. Dowód? – Dziś polski rynek biżuterii zdominowany jest praktycznie przez kilku graczy krajowych, którzy zgrabnie podzielili pomiędzy siebie strefy wpływów – deklaruje, cytowany w raporcie firmy KPMG, Radosław Jakociuk, wiceprezes Vistuli, do której należy m.in. jubilerska marka W. Kruk. Według niego pozycja rodzimych brandów jest dzisiaj nie tylko w pełni ugruntowana, lecz także charakteryzuje się stabilnym wzrostem.


Pozostało jeszcze 85% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane