Zamieszania wokół nC+ ciąg dalszy. Strategia „przeczekania burzy” przyjęta przez prezesa Juliena Verley’a kompletnie nie zdaje egzaminu. W weekend do grona krytyków nowej platformy dołączył Tomasz Lis, który działania nC+ określił mianem: „hucpy, bezczelności, arogancji i tupetu”. A sami abonenci? Dzwonią do TVN-u i pytają: Dlaczego milczycie?

Abonenci atakują TVN

Od dnia premiery nC+, nieudolne działania zarządu i marketingowców nowej platformy piętnowane są prawie we wszystkich polskich mediach. Prawie, bo jedna z największych stacji telewizyjnych w Polsce, TVN konsekwentnie milczy w tej sprawie. Trudno się temu dziwić, gdyż mamy tu do czynienia z klasycznym konfliktem interesów. Właściciel TVN-u, Grupa ITI jest jednocześnie współwłaścicielem nC+.

To nie przekonuje jednak poirytowanych abonentów połączonych platform, którzy przez cały weekend zasypywali telefonami publicystyczne audycje TVN24 – głównie „Szkło Kontaktowe”. Pytali m.in. o to, dlaczego sprawa, która dotyczy prawie 2,5 mln Polaków została przez TVN przemilczana. Dostało się również dziennikarzom stacji, którym zarzuca się brak rzetelności dziennikarskiej.

Reklama

Tomasz Lis: „To jest dopiero szczyt chamstwa”

Reklama

Do debaty na temat działań zarządu nC+ włączył się również Tomasz Lis, który w serwisie NaTemat.pl nie szczędził cierpkich słów pod adresem Juliena Verley’a i spółki.
„Cena całego pakietu wydała mi się horrendalna, z czapy wzięta i na 100 kilometrów cuchnęła dyktatem, ale co niby miałem zrobić? Jak się jest maniakiem piłki i żużla, to trudno - musi taki haracz zapłacić. Łatwo sobie jednak wyobrazić, że jest cała masa kibiców, dla których jest to wydatek ogromny, przekraczający ich możliwości. NC+ ma ich jednak gdzieś” – pisał rozgoryczony dziennikarz.

Lis opisał również swoje perypetie związane z obsługą techniczną platformy:

„Jakieś kilkanaście dni temu pojawiły się na ekranie mojego telewizora, na którym odbieram N-kę zupełnie inne programy, te z Cyfry Plus. Zwróciłem się więc do Cyfry, by je zamówić. Powiedziano mi, że kanały włączą mi, jak nadejdzie najbliższy moment rozliczeniowy. Czyli na przykład ostatnich meczów Barcy i Realu obejrzeć nie mogłem, tak jak nie obejrzę tych w najbliższy weekend”.

Dziennikarza najbardziej zirytował fakt, że choć nie ma jeszcze dostępu do kanałów premium C+, to niektóre mecze Ligi Mistrzów zostały już na te kanały przeniesione:

„Nie tylko nie będę miał meczów z Cyfry Plus, ale i nie obejrzę prawdopodobnie części ćwierćfinałów Ligi Mistrzów, które dotychczas miałem w N-ce i wyłącznie dla których N-kę wykupiłem” – kontynuuje dziennikarz.

Na koniec, Lis w dość sarkastyczny sposób przekazał słowa współczucia dziennikarzom Cyfry+ i n-ki za to, że: „ich właściciele każą im własnymi twarzami firmować ten przewał”.