Autopromocja

Budżet 2013: rozpoczęło się gorączkowe szukanie pieniędzy

pieniądze biznes
pieniądze biznesShutterStock
16 sierpnia 2012

Plan dochodów w przyszłorocznym budżecie będzie wyjątkowo napięty. Znów trzeba będzie sięgnąć do Funduszu Rezerwy Demograficznej, oglądać się na pomoc NBP. Niewykluczone, że znów zmniejszą się składki do OFE.

To spekulacje ekonomistów. Główny punkt zapalny budżetu 2013 to dochody z VAT. Według wstępnych przymiarek rząd miał uzyskać 132,7 mld zł. Ale hamująca konsumpcja postawiła to pod dużym znakiem zapytania. Polacy nie zwiększają zakupów, a wzrost cen, od wielkości których zależy wielkość wpływów z VAT, też będzie coraz niższy.

Wiktor Wojciechowski, główny ekonomista Invest-Banku, uważa, że rząd nie zdecyduje się na kolejną podwyżkę VAT, by ratować dochody. Wylałby dziecko z kąpielą: zasypałby część dziury w budżecie, ale dobił słabnący wzrost gospodarczy. – Ale możemy też zapomnieć, że główna stawka VAT zostanie obniżona do 22 proc. w 2014 r. – mówi. To samo dotyczy innych podatków: może wzrosną niektóre akcyzy, ale poza tym Ministerstwo Finansów będzie unikać zwiększania obciążeń. Ekonomista jako przykład podaje kolejną podwyżkę składki rentowej. Zmniejszyłoby to dziurę w Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, ale zwiększyłoby koszty pracy. Co przy spadającym zatrudnieniu i rosnącym bezrobociu byłoby jak strzał w kolano.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.