Wnioskodawcy starają się o środki z programu wspierania inwestycji o istotnym znaczeniu dla gospodarki. Łącznie deklarują wydatki rzędu 1,8 mld zł i stworzenie 4,7 tys. miejsc pracy – poinformowało DGP biuro prasowe Ministerstwa Gospodarki. Nie koniec na tym. Na rozpatrzenie przez Międzyresortowy Zespół ds. Inwestycji o Istotnym Znaczeniu dla Gospodarki Polskiej, czyli na niższym szczeblu decyzyjnym, czeka już kolejnych sześć projektów o wartości 182 mln zł, dzięki którym miałoby powstać ok. tysiąca miejsc pracy.

Choć resort unika podania nazw firm, przyznaje, że wśród wniosków aż sześć dotyczy branży motoryzacyjnej. Reszta pochodzi z sektora nowoczesnych usług oraz badań i rozwoju. Oficjalnie wiadomo tylko, że inwestorzy pochodzą nie tylko z krajów europejskich, ale też z USA, Korei Południowej i Japonii.

Wsparcie inwestorów

Wsparcie inwestorów

źródło: DGP

W tym gronie jest gliwicki zakład General Motors Manufacturing Poland. Należąca do amerykańskiego giganta motoryzacyjnego fabryka zabiega o dofinansowanie programu inwestycyjnego związanego z uruchomieniem produkcji trzy- i czterodrzwiowego modelu astra. Koncern walczy o wsparcie wartości 15 mln zł, a chce zainwestować 60 mln dol. i zatrudnić kolejne 150 osób. Rządowy grant nie jest więc w sumie duży. Jak mówi Andrzej Korpak, szef GMMP, bez niego i tak pieniądze zostaną wydane. – Te środki mają znaczenie na przyszłość. Pokazują władzom koncernu, że w Polsce warto inwestować. W ten sposób tworzy się wizerunek kraju – mówi Korpak.

– Warto wspierać inwestycje, bo przekładają się na wyższe wpływy podatkowe, wzrost eksportu i napływ nowych technologii – mówi Jakub Faryś, szef Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego.

Czy gra jest warta świeczki? – Tak, zważywszy że chodzi o stosunkowo nieduże pieniądze z budżetu – twierdzą eksperci. Zgodnie z danymi Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów tylko w 2010 r. do firm w ramach pomocy publicznej państwa trafiło prawie 2 mld zł. W zderzeniu z tą kwotą środki na realizację programu wieloletniego wsparcia są niemal śladowe i coraz mniejsze.

W ustawie budżetowej na 2008 r. zapisano na ten cel 134 mln zł, a z rezerwy budżetowej dodatkowo obiecano około 86 mln zł. Ale już w zeszłym roku środki te stopniały do odpowiednio 65 mln zł i około 70 mln zł. W tym roku jest jeszcze gorzej, bo środki budżetowe stopniały do 55 mln zł, a rezerwa do 10 mln zł.

A chętnych będzie przybywać. – Każdy miesiąc przynosi nowe inwestycje zagraniczne. W tym roku odnotowujemy średnio cztery projekty w miesiącu zakończone pozytywną decyzją inwestora o ulokowaniu biznesu w Polsce – mówi Krystyna Olesińska, kierownik wydziału PR w Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych. Do połowy kwietnia agencja zakończyła 15 projektów inwestycyjnych o wartości 486,8 mln euro, które dadzą ponad 4 tys. nowych miejsc pracy. PAIiIZ prowadzi natomiast 150 projektów o łącznej wartości blisko 5 mld euro, które mogą dać 34,5 tys. miejsc pracy.

Dofinansowania od kilku nawet do kilkudziesięciu milionów złotych otrzymały w przeszłości takie firmy jak: Samsung (7,8 mln zł na fabrykę we Wronkach) czy Toyota (10 mln zł na fabrykę skrzyń biegów w Wałbrzychu). Z pomocy państwa skorzystały też Fiat, IBM czy Citibank.

Firmy deklarują wydatki rzędu 1,8 mld zł i stworzenie 4,7 tys. miejsc pracy

Polskie firmy nie chcą pomocy

Celem programu wspierania inwestycji o istotnym znaczeniu dla gospodarki jest wzrost jej innowacyjności oraz konkurencyjności poprzez wspieranie nowych przedsięwzięć realizowanych nie tylko przez zagraniczne, ale też polskie firmy. Jednak mimo że system został otwarty dla inwestorów polskich już w 2008 r. i obecny program również jest dla nich dostępny, jak do tej pory wpłynął do resortu gospodarki tylko jeden wniosek przedsiębiorcy reprezentującego rodzimy kapitał.

Ministerstwo Gospodarki nie zdradza nazwy firmy. Wiadomo za to, że wsparcie uzyskać mogą wyłącznie przedsiębiorcy planujący inwestycje w sektorach: motoryzacyjnym, elektronicznym, lotniczym, biotechnologicznym, nowoczesnych usług oraz sektorze badawczo-rozwojowym. Na wsparcie mogą też liczyć firmy, które planują nowe inwestycje produkcyjne w innych sektorach, pod warunkiem że wydadzą minimum miliard zł i utworzą co najmniej 50 nowych miejsc pracy. cez