Prace związane z poszukiwaniem i wydobyciem gazu z pokładów łupkowych są całkowicie bezpieczne dla środowiska i nie ma potrzeby, by na poziomie unijnym zaostrzać legislację. To główny wniosek z raportu opracowanego przez Sonika dla komisji ochrony środowiska Parlamentu Europejskiego. Wczoraj w Warszawie europoseł przedstawił tezy dokumentu, który za tydzień zaprezentuje w PE. – Wiercenia regulowane są w kilkunastu różnych przepisach europejskich, więc tworzenie nowego prawa jest nieuzasadnione – tłumaczy Sonik.

Według niego nieliczne zagrożenia środowiskowe, do których dochodziło dotąd podczas wierceń, były efektem błędów i zaniedbań. Przykład? Nierzetelne firmy odprowadzały zużyty płyn szczelinujący do starych, niezabezpieczonych odwiertów, na skutek czego chemikalia przedostały się do gleby. Jego zdaniem, by uniknąć takich sytuacji, trzeba tylko egzekwować istniejące prawo. – Dodatkowo firmy powinny wykonywać analizy geologiczne przed rozpoczęciem prac, prowadzić stałą kontrolę urządzeń i recykling wody zużytej do szczelinowania – wylicza Sonik.

Postuluje również uruchomienie przejrzystego serwisu internetowego, w którym byłby prezentowany skład chemiczny wykorzystywanego płynu szczelinującego. – Potrzebna jest też kampania informacyjna na terenach, gdzie prowadzone będą odwierty, tak by nie dochodziło do podsycania emocji przez wrogów gazu łupkowego i protestów ludności – podkreśla Sonik.

Do jego raportu do końca kwietnia zbierane będą uwagi europosłów. Bogusław Sonik twierdzi, że nie zdziwi się, jeśli wpłynie nawet 1000 poprawek. Pod koniec czerwca opracowanie trafi pod głosowanie plenarne europarlamentu.

Materiał zebrany przez polskiego europarlamentarzystę to kolejny pozytywny raport dotyczący gazu łupkowego. W zeszłym tygodniu w komisji energii PE powstał projekt oceniający przemysłowe i energetyczne aspekty gazu łupkowego. – Grecka sprawozdawczyni Niki Tzabella napisała dokument, który mówi głównie o szansach, jakie niesie nowy gaz na rynku europejskim. Podkreśliła jego rolę dla rozwoju rynku energii w Europie oraz kluczową rolę dla obniżania emisji CO2 – wyjaśnia europoseł Konrad Szymański. Powinien on zostać przyjęty w maju. Latem może być głosowany przez PE.

Ani dokument Sonika, ani Tzabelli nie mają mocy obowiązującej. Są odpowiedzią na silne antyłupkowe lobby w Brukseli. – Raport jest głosem w debacie, którego celem jest oddzielenie mitów narosłych wokół wydobycia gazu łupkowego od faktów – wyjaśnia Bogusław Sonik. Jeśli zostanie przyjęty przez PE, będzie stanowił oficjalne stanowisko europarlamentu.

Teraz łupkami zajmie się KE

W Brukseli trwają prace nad kilkoma dokumentami, które będą miały duży wpływ na przyszłość debaty o gazie z łupków. Komisja Europejska zleciła przygotowanie czterech raportów dotyczących wydobycia gazu łupkowego, w tym jego wpływu na relacje Unii Europejskiej z Rosją oraz na zmiany klimatyczne. Wiosną KE ogłosi przetarg na organizację spotkań informacyjnych o tym surowcu w krajach, które posiadają złoża.