Przedsiębiorcy uważają, że konkurencja jest na samym końcu listy barier ograniczających ich rozwój.
W czwartym kwartale ubiegłego roku za największą barierę w swoim rozwoju przedsiębiorstwa uznały niski popyt – wynika z badań NBP. Wskazało na nią 14,6 proc. ankietowanych firm. Na drugim miejscu na liście znalazły się kursy walut i ich wahania, natomiast na trzecim – wzrost cen, surowców i materiałów. Dopiero za nim znalazły się zatory płatnicze i problemy z płynnością finansową firm. Piątą z kolei poważną barierą okazała się duża niepewność związana z przyszłą koniunkturą gospodarczą, ponieważ niesie ona ze sobą nieprzewidywalność popytu w kraju i za granicą. Ostatnie, szóste miejsce w rankingu największych barier ograniczających rozwój biznesu przypadło dużej i rosnącej konkurencji. Tymczasem jeszcze dwa lata temu była ona na trzecim miejscu w rankingu – zaraz za niskim popytem i wahaniami kursów walutowych. Skąd ta zmiana?
– Konkurencja jest naturalnym zjawiskiem w biznesie i zawsze jest uciążliwa. Dlatego przedsiębiorstwa coraz bardziej oswajają się z jej występowaniem – mówi dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, główna ekonomistka PKPP Lewiatan. Dodaje, że jak wynika z jej obserwacji i badań, dla coraz większej grupy firm konkurencja nie jest już problemem, lecz staje się impulsem do ich rozwoju. – Bo na przykład skłania je do wprowadzania innowacji w produkcji wielu wyrobów – wyjaśnia Starczewska-Krzysztoszek.