Jeszcze kilka lat temu wyszydzane, dzisiaj podziwiane. Hyundai i Kia na europejskim rynku wyprzedziły już Toyotę i chcą się dobrać do karoserii samemu Volkswagenowi
Podobno Chung Mong-koo, prezes Hyundai Kia Automotive Group, uwielbia baśnie braci Grimm. Szczególnie tę o Kopciuszku, którą – kiedy tylko miał ku temu okazję – czytał wnukom. Jego zamiłowanie do bajki o dziewczynce, która z szarej służącej stała się księżniczką, ma banalne wytłumaczenie: przypomina mu historię jego własnego koncernu.
Jeszcze kilka lat temu produkował samochody, z których śmiał się świat. Wyglądały niechlujnie, tandetnie i bardziej przypominały riksze niż pełnowartościowe pojazdy. Gdy w pierwszej połowie ubiegłego dziesięciolecia Kia zaprezentowała w Europie model Cerato, butnie oświadczając, że będzie on konkurował z Golfem czy Focusem, specjaliści z branży motoryzacyjnej nie zostawili na Koreańczykach suchej nitki.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.