Rekomendacja SII Komisji Nadzoru Finansowego, która umożliwia spłatę pożyczki mieszkaniowej bezpośrednio w walucie, w której była udzielona, działa od 3 lat. Ale do tej pory z tej możliwości korzystało niewiele osób. Drogi frank spowodował jednak zmianę. – Liczba klientów, którzy spłacają pożyczki bezpośrednio w walucie, rośnie systematycznie. W tej chwili prawie co dziesiąty z nich korzysta z takiej możliwości – mówi Krzysztof Olszewski z mBanku.

Podobnie jest w MultiBanku. Tu klienci nie płacą za założenie konta walutowego, na które wpłacają środki przeznaczone na spłatę rat. Płatny jest jednak aneks do umowy kredytowej, którego podpisanie jest warunkiem umożliwiającym spłatę raty kredytu w walucie. Kosztuje 200 zł. Największy odsetek osób spłacających pożyczkę bezpośrednio w walucie jest w Deutsche Banku PBC, gdzie robi tak co trzeci klient.

– Nasi kredytobiorcy od zawsze, nawet przed rekomendacją KNF, mieli możliwość spłaty pożyczki w walucie, dlatego wielu z nich od początku zdecydowało się na takie rozwiązanie – mówi Sabina Salomon z DB. Podpisanie aneksu kosztuje tu 250 zł.

W Millennium i Polbanku, gdzie za aneksy trzeba zapłacić 500 zł, na takie rozwiązanie zdecydowało się ok. 5 proc. osób zadłużonych w walucie, czyli jak na polskie warunki stosunkowo dużo. Zaporowa opłata jest natomiast w Getin Noble Banku, który pobiera też najwyższy spread na rynku, przekraczający 12 proc. Opłata za aneks wynosi aż 0,8 proc. kwoty kredytu, czyli przy średniej pożyczce w wysokości 300 tys. zł trzeba zapłacić 2,4 tys. zł. Na szczęście nie wszystkie banki prowadzą taką politykę. W BOŚ i BNP Paribas taka sama operacja jest bezpłatna. – U nas nie trzeba nawet podpisywać aneksu do umowy. Zależnie od każdorazowej decyzji klienta spłaca on miesięczną ratę w walucie lub w polskich złotych po kursie obowiązującym w banku – mówi Katarzyna Żądło z BNP Paribas.

Prace nad ustawami, które mają umożliwić spłatę pożyczek walutowych bez żadnych dodatkowych opłat, utknęły w Sejmie. Dopiero w poniedziałek projektami trzech ustaw antyspreadowych zajmie się sejmowa podkomisja. Nie wiadomo więc, czy zgodnie z planem prace nad nią zakończą się w lipcu.