Polskie fundusze obligacji, z których od początku roku kapitał systematycznie odpływał, w maju i w czerwcu zanotowały niespotykaną nadwyżkę wpłat nad umorzeniami.

Ponieważ fundusze obligacji inwestują w bezpieczne instrumenty, są doskonałym narzędziem służącym nie tylko zachowaniu wartości pieniądza. Pozwalają osiągać zyski. Wprawdzie mniejsze niż w przypadku funduszy akcyjnych, lecz ryzyko poniesienia straty jest o wiele niższe.

Na fali popularności rynku funduszy papierów skarbowych coraz więcej TFI daje możliwość inwestowania w obligacje korporacyjne.

Obligacje notowane na Catalyst, a zwłaszcza papiery przedsiębiorstw, dają znacznie atrakcyjniejsze odsetki niż np. papiery oferowane przez Ministerstwo Finansów. Dom maklerski Noble Securities wylicza, że średnie oprocentowanie ok. 70 serii obligacji firm z Catalyst, dostępnych dla inwestorów indywidualnych, sięga 10,5 proc. Dla porównania – 10-letnie obligacje rządowe w pierwszym okresie odsetkowym dają 5,75 proc.

Wyższe oprocentowanie jest wynikiem większego ryzyka. Można je ograniczyć, zdając się na wiedzę zarządzających, nie da się jednak całkowicie wyeliminować ryzyka niewypłacalności emitenta. Na rynku Catalyst jak do tej pory przytrafił się jeden taki przypadek (Anti). Przed kilkoma laty głośne były też przypadki funduszy DWS (obecnie należące do Investors TFI), Skarbca czy SEB (dziś Novo), które na skutek nietrafionych inwestycji w papiery nieskarbowe straciły od kilku do nawet kilkudziesięciu procent.

Rynek funduszy obligacji korporacyjnych jest dopiero we wstępnej fazie rozwoju, a fundusze działają zbyt krótko, by można rzetelnie porównać ich wyniki czy nawet zderzyć z wynikami funduszy obligacji działającymi od lat.

Jest jednak kilka funduszy, których same nazwy wskazują na segment rynku, na którym operują, np.: Novo Obligacji Przedsiębiorstw, Arka Prestiż Obligacji Korporacyjnych, ING (L) Globalny Długu Korporacyjnego czy Copernicus Dłużnych Papierów Korporacyjnych. BZ WBK TFI uruchomił własny subfundusz inwestujący w obligacje korporacyjne z zastrzeżeniem jednak, że w przypadku braku interesujących emisji fundusz może w 100 proc. przerzucić się na papiery skarbowe.

– Postanowiliśmy wyraźnie oddzielić ryzyko kredytowe od ryzyka stopy procentowej. Zarządzając subfunduszem obligacji skarbowych, wybieramy przede wszystkim między papierami o różnych terminach wykupu i o różnych konstrukcjach kuponu – tłumaczy Witold Garstka, zarządzający funduszami w BZ WBK TFI. – W subfunduszu obligacji korporacyjnych najważniejszy jest dobór emitentów, tak aby rentowność inwestycji była adekwatna do ponoszonego ryzyka. Liczymy też na okazje, sytuacje, gdy cena rynkowa obligacji jest niska w stosunku do poziomu ryzyka – dodaje.

Inwestycja w fundusz ma tę przewagę nad bezpośrednim kupowaniem obligacji przedsiębiorstw, że pozwala na fachową ocenę ryzyka kredytowego emitenta oraz dywersyfikację.