Dzięki inwestycji w condohotel zostaje się właścicielem jednego lub kilku pokoi. Właściciel ma prawo do pobytu w takim pokoju przez kilka dni w roku. W pozostałym okresie jest on wynajmowany turystom, za co inwestor otrzymuje stałe wynagrodzenie. Organizacją wynajmu zajmuje się deweloper, więc inwestor nie musi poświęcać na to czasu.

– To ciekawa formuła lokowania kapitału, pozwalająca połączyć własność apartamentu w miejscowości wypoczynkowej z czerpaniem dochodu z wynajmu w ramach oferty hotelowej – mówi Piotr Stefaniak, prezes giełdowego dewelopera Inpro.

Ostatnio kilka dużych firm podało informację o planowanej realizacji tego typu projektów. Wśród giełdowych spółek jest właśnie trójmiejskie Inpro, które już wcześniej zbudowało condohotel w Jastarni na Półwyspie Helskim. Teraz będzie budować kolejny, na Mazurach. Z informacji Home Broker wynika, że condohotele powstają też w Międzyzdrojach, we Władysławowie czy w Szklarskiej Porębie. Na podobnej zasadzie jeszcze w tym roku realizację inwestycji w Mikołajkach chce rozpocząć warszawski Marvipol.

Ile można na tym zarobić? W folderach reklamowych deweloperzy zapewniają, że roczne stopy zwrotu sięgają 10 proc. zainwestowanego kapitału. Zwykle jest to jednak mniej. – Z naszych analiz wynika, że po odjęciu kosztów związanych z utrzymaniem nieruchomości, ubezpieczeniem i podatkami realnie możemy liczyć na zysk netto wynoszący w przedziale między 5 a 9 proc. – mówi Bartosz Turek, analityk firmy Home Broker.

To więcej niż na lokacie w banku. Ale inwestycja w condohotel niesie jednak ze sobą pewne ryzyko. – Może się okazać, że hotel nie będzie wzbudzał zainteresowania turystów. A w takim układzie inwestor pozostanie z nieruchomością, która nie generuje przychodów – mówi analityk Home Broker. Wówczas ze względu na brak dochodów mogą się pojawić duże trudności ze sprzedażą lokalu. Nie wolno też zapominać o tym, że w większości przypadków, inwestując w condohotel, kupujemy dziurę w ziemi. Istnieje więc ryzyko, że inwestycja nie zostanie dokończona. – Na szczęście takie ryzyko jest niewielkie. Nie obserwujemy w ostatnim czasie bankructw wśród firm deweloperskich – mówi Bartosz Turek.