Mimo oszczędzania znajdą się pieniądze dla nauczycieli i bezrobotnych. Pedagodzy są jedyną grupą związaną z budżetem, która systematycznie korzystała z podwyżek płac. Wszystko wskazuje na to, że nadal będą traktowani wyjątkowo. Bo mają za sobą premiera.
W programowym artykule Donalda Tuska opublikowanym w „Gazecie Wyborczej” znalazła się zapowiedź, że podwyżki dla nauczycieli będą kontynuowane. To wywołało konsternację w resorcie finansów. Bo ten, tłumacząc wcześniej Brukseli, w jaki sposób obniży deficyt, zadeklarował, że podwyżek w budżetówce nie będzie. I choć nauczyciele nie należą do tej sfery, to minister Rostowski nie chciał dla nich robić wyjątku – na ten precedens czekają już w kolejce urzędnicy, policjanci i żołnierze.
Za to deklaracja premiera bardzo spodobała się nauczycielom, którzy na rundę negocjacji z MEN w sprawie budżetu 20 kwietnia wybierają się z postulatem 10-procentowej podwyżki.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.