Komisja Nadzoru Finansowego chce, aby banki, wyliczając zdolność kredytową przy pożyczkach walutowych, przyjmowały 25-letni termin spłaty (choć kredyt może być dłuższy). Dodatkowo na obsługę rat klient nie może wydać więcej niż 42 proc. swoich zarobków. Nowe regulacje zaczną obowiązywać od początku przyszłego roku.

Ochrona klientów

– Są przypadki, że klienci, którzy zaciągnęli kredyt w połowie 2008 roku, z powodu zmian na rynku walutowym mają teraz dług o kilkadziesiąt tysięcy złotych wyższy i w dodatku przekraczający wartość ich nieruchomości. Rekomendacja S to bezpiecznik, który ma chronić klientów przed takimi sytuacjami – mówi Marta Chmielewska-Racławska z Komisji Nadzoru Finansowego.

Przypomnijmy jednak, że w grudniu 2010 roku zaczął działać inny bezpiecznik opracowany przez KNF, który ogranicza ryzyko kredytowe. Dotyczy on wszystkich pożyczek i ogranicza maksymalny koszt ich miesięcznej obsługi do 50 proc. dochodu – dla osób zarabiających nie więcej niż średnia krajowa (3438 zł) – lub 65 proc. dla tych, którzy mają większe dochody.

Nadzór uznał jednak, że nie będzie czekał na skutki, tylko wprowadzi dodatkowe restrykcje przy pożyczkach w walucie. Bardzo szybko dostosowały się do nich także banki, mimo że zalecenia komisji miały obowiązywać dopiero od przyszłego roku. Mało tego – banki zdecydowały się nawet zaostrzyć procedury.

– Na 14 banków udzielających takich pożyczek w sześciu zdolność kredytowa jest obliczana nawet bardziej restrykcyjnie, niż chce KNF – mówi Jerzy Węglarz z Home Broker.

Ten zaostrzony sposób liczenia zdolności kredytowej przy pożyczkach walutowych obowiązuje w BOŚ, BZ WBK, DnB Nord, Getin Noble Banku oraz w mBanku i MultiBanku. W pozostałych instytucjach zmian jeszcze nie wprowadzono.

– Nie spieszymy się z tym. Do rekomendacji S dostosujemy się najpóźniej do końca roku, tak jak wymaga tego od nas prawo – mówi Agnieszka Nachyła z Kredyt Banku.

Mniejsze pożyczki

Generalnie jednak wprowadzenie zmian związanych z nowelizacją rekomendacji S niewiele zmienia na rynku kredytów walutowych. Co prawda banki, które czekają z ich wprowadzeniem w życie, nie chcą podawać, jaka będzie maksymalna wysokość kredytu walutowego po zastosowaniu przepisów Komisji Nadzoru Finansowego, ale już teraz można próbować ją oszacować. Okazuje się, że nowe regulacje pogorszą zdolność kredytową tych, którzy zarabiają więcej niż średnia krajowa.

– W wyniku zmian wprowadzanych przez KNF teoretyczna zdolność kredytowa takich osób spadnie maksymalnie o 15 proc. – mówi Jerzy Węglarz.

Z jego wyliczeń wynika, że osoby zarabiające poniżej średniej nie powinny odczuć żadnych zmian w wysokości kredytu walutowego, jakiego udzieli im bank.