Upadłość ogłoszona pod koniec marca przez firmę Semax, właściciela sieci odzieżowych Deep, Hot Oil i Vabbi, stanowi dowód na to, że w czasach kryzysu nie ma pewnych rozwiązań biznesowych. Na bankructwo są narażone nawet największe, mające ogromne doświadczenie w biznesie, firmy. Co mają zrobić franczyzobiorcy bankrutującej sieci. W przypadku Semaksa jest ich prawie 200.

- Z punktu formalnoprawnego franczyzobiorca nie odpowiada za zobowiązania franczyzodawcy. Jest niezależnym przedsiębiorcą - zauważa Michał Wiśniewski, dyrektor ds. franczyzy w firmie doradczej Profit System.

Nie znaczy to jednak, że w razie upadku dawcy licencji nie ponosi on żadnej szkody. Traci przecież nie tylko źródło dostaw, lecz także prawo do używania marki oraz logo, pod którym działał. Wchodzą one w skład masy upadłościowej.

Wyjścia awaryjne

Upadłość franczyzodawcy oznacza wreszcie utratę zatrudnienia oraz sposobu na prowadzenie biznesu, który gwarantował przychód. Zdaniem doradców zawsze można znaleźć wyjście w takiej sytuacji.

- Może spróbować zacząć działać na własną rękę - podpowiada Adam Wroczyński z Akademii Rozwoju Systemów Sieciowych.

Nie będzie to jednak łatwe. Powinien bowiem zarejestrować markę, pod którą będzie funkcjonował.

- Musi też znaleźć nowe źródła dostaw oraz wynegocjować warunki handlowe - wylicza Adam Wroczyński.

A te na pewno nie będą tak korzystne jak warunki, na które mógł liczyć, prowadząc działalność w ramach sieci. Dlatego warto zastanowić się nad znalezieniem nowego franczyzodawcy.

- Nie będzie to jednak proste, gdy posiada się lokal w centrum handlowym, szczególnie gdy chcemy pozostać w branży odzieżowej. Trzeba bowiem pamiętać, że galeriach swoje sklepy ma już większość działających w kraju marek - zauważa Adam Wroczyński.

Nasze poszukiwania w zakresie nowego franczyzodawcy zostaną więc ograniczone do marek, których jeszcze nie ma w centrum. Można też spróbować nawiązać współpracę z zupełnie nowymi firmami, które dopiero planują swoje wejście do Polski. Jak wynika z raportu DTZ, wśród firm, które mimo obserwowanego kryzysu zamierzają w tym roku uruchomić swoje sklepy w Polsce, są zarówno luksusowe marki odzieżowe, takie jak Moschino czy Joop, jak i te z niższej półki cenowej - Primark czy TK Maxx. Pojawiły się także informacje o wejściu marki Oviesse, należącej do włoskiego koncernu Gruppo Coin. A to oznacza, że będzie w czym wybierać.

- Trzeba też pamiętać o tym, że na rynku spożywczym, gastronomicznym i właśnie odzieżowym jest największa konkurencja. Dlatego choćby z tego powodu przedsiębiorca nie powinien mieć kłopotu ze znalezieniem nowego partnera biznesowego - uważa Arkadiusz Słodkowski, członek zarządu Polskiej Organizacji Franczyzodawców oraz prezes Profit System.

Dowodem na to, że można zmienić franczyzodawcę, są partnerzy upadłej w 2005 roku Agencji Finansowej Grosik. Wielu z nich przeszło do Pomorskiej Agencji Finansowej.

- Jeśli franczyzobiorca dysponuje atrakcyjną lokalizacją, to może liczyć na wchłonięcie przez inną sieć. W przypadku naszej sieci lokal franczyzobiorcy nie może być usytuowany zbyt blisko naszych własnych sklepów, by nie było konfliktu interesów. Poza tym poprzez franczyzę rozwijamy się tylko w mniejszych miastach Polski i tylko tam poszukujemy partnerów biznesowych - wyjaśnia Marcin Kleszczewski ze spółki KAN, będącej właścicielem marki odzieżowej Tatuum.