- Uregulowanie zagadnienia żywności sprzedawanej na odległość czy możliwość szerszego monitorowania rynku to modyfikacje, które są pożądane - mówi Gabriela Łuniewska, prawnik w Centrum Prawa Żywnościowego.
Reklama
DGP
W poniedziałkowym wydaniu DGP przedstawiliśmy wątpliwości ekspertów dotyczące planu utworzenia centralnego rejestru w ramach nowelizacji ustawy o jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych („Rejestrem w przedsiębiorców”, 7 grudnia 2020 r.). Wzburzenie jest słuszne?
Rzeczywiście kwestia wprowadzenia centralnego rejestru może budzić wątpliwości. Jakkolwiek sama koncepcja stworzenia bazy danych dotyczących poszczególnych podmiotów wydaje się uzasadniona, to projektodawca powinien zastanowić się nad zakresem pozyskiwanych danych, ich źródłami oraz możliwością udostępnienia podmiotom trzecim. W niektórych miejscach być może właściwe byłoby doprecyzowanie regulacji, tak aby z jednej strony osiągnąć zakładany przez projektodawcę cel, a z drugiej nie narażać się na zarzuty naruszania przepisów o ochronie danych osobowych.
Może w ogóle nie należy uchwalać takiej ustawy?
Moim zdaniem należy, gdyż ogólny kierunek zmian oceniam pozytywnie. Pamiętajmy, że utworzenie centralnego rejestru to tylko jedno z rozwiązań. W dużej mierze projekt nowelizacji doprecyzowuje i uzupełnia dotychczasowe regulacje, co wydaje się właściwe zarówno ze względu na wątpliwości interpretacyjne, jak i konieczność dostosowania treści przepisów do aktualnego stanu prawnego. Chodzi tu m.in. o rozszerzenie zakresu kontroli o materiały przeznaczone do kontaktu z żywnością, uregulowanie zagadnienia żywności sprzedawanej na odległość, rozszerzenie stosowania znaku „Produkt Polski” czy zmiany w zakresie ochrony danych osobowych. Z uwagi na zapewnienie spójności prawa takie modyfikacje należy uznać za pożądane.
Zwiększą się również uprawnienia inspekcji. Słusznie?
Tak, o ile zostaną one odpowiednio wykorzystane. Wówczas przebieg kontroli może ulec usprawnieniu, a efektywność nadzoru zwiększyć się. Szczególne znaczenie ma uregulowanie kwestii związanej ze sprzedażą na odległość. Obszar ten był dotychczas w pewnym stopniu pomijany, organy nie miały możliwości skutecznej jego kontroli. Planowane zmiany pozwolą więc na szersze monitorowanie rynku.
Ministerstwo rolnictwa chce również zwiększyć znaczenie etycznego postępowania ze zwierzętami. Czy to jednak nie wpłynie na wzrost cen produktów, które uzyskają odpowiednie oznakowanie?
Moim zdaniem wprowadzenie znaku „DobrostanPlus” odpowiada na potrzeby coraz bardziej świadomych konsumentów, chcących sięgać po produkty wysokiej jakości. Rozwiązanie to pośrednio rzeczywiście może wpłynąć na wyższą cenę oznakowanych tak produktów, jednak podkreślić należy, że jest to system dobrowolny i nadal będą istniały produkty bez takiego znaku. Niemniej jednak ustalenie jednolitego znaku „DobrostanPlus” należy uznać za dobrą inicjatywę zarówno ze względów gospodarczych, jak i społecznych.