Ministerstwo Rolnictwa chce utworzyć system, w którym przez dziesięciolecia będą przechowywane informacje, kto sprzedał zgniłą marchewkę.
DGP
Powstanie centralny rejestr podmiotów działających na rynku artykułów rolno-spożywczych. Będzie go prowadził główny inspektor jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych. Szkopuł w tym, że zdaniem ekspertów mało która publiczna baza jest tak bezsensownie i antyobywatelsko obmyślona.

Ogrom danych

Centralny rejestr ma powstać na mocy art. 12a ustawy o jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych. Projekt nowelizacji przedłożyło Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi.
DGP
W uzasadnieniu projektodawca wskazuje, że dziś jeden podmiot może być wpisany do różnych niepowiązanych ze sobą ewidencji i rejestrów prowadzonych przez IJHARS. „Usystematyzowanie zasad gromadzenia i przetwarzania danych na temat podmiotów kontrolowanych lub nadzorowanych przez IJHARS pozwoli na precyzyjniejszą analizę ryzyka i profilowanie podmiotów do planowanych kontroli wykonywanych na podstawie przepisów ustawy o jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych lub przepisów odrębnych” – czytamy.
Tyle że zakres gromadzonych danych oraz czas ich przechowywania będzie dotychczas niespotykany. Zwrócił na to uwagę Jacek Strzelecki, ekspert ds. prawa bezpieczeństwa żywności (więcej w ramce obok). W rejestrze gromadzone bowiem będą m.in. dane o kontrolach i ich wynikach oraz karach. Będą też wpisywane dane wrażliwe, jak imię i nazwisko, numer PESEL albo NIP, albo numer paszportu w przypadku osób fizycznych nieposiadających numeru PESEL. Co ważne, dane osobowe zawarte w centralnym rejestrze będą mogły być przetwarzane przez okres 25 lat, licząc od końca roku kalendarzowego, w którym nastąpiło wykreślenie z tego rejestru.
– Jedną z podstawowych zasad ochrony danych osobowych, ale przede wszystkim wynikających z konstytucji, jest to, że informacje na temat obywateli nie mogą być przechowywane dłużej niż to konieczne. 25-letni okres retencji danych zawartych w rejestrze budzi pod tym kątem ogromne wątpliwości. Nie wiem, do czego może być w 2045 r. potrzebna informacja, że w 2020 r. Iksiński produkował i sprzedawał jabłka. Autorzy projektu powinni to szczegółowo uzasadnić i skonsultować tę kwestię z Urzędem Ochrony Danych Osobowych – zauważa Wojciech Klicki z Fundacji Panoptykon.
Co do tego, że projekt wymaga zmian, nie ma wątpliwości Ewa Kuczyńska, radca prawny w kancelarii Grzelczak Fogel i Partnerzy. Wątpliwości prawniczki budzi przede wszystkim zakres danych, które mają znaleźć się w rejestrze.
– Ma on objąć nie tylko informacje przekazywane przez podmiot działający na rynku spożywczym przy zgłoszeniu do WIJHARS, ale też wiele innych danych zebranych w toku działalności podmiotu, w tym informacje o przeprowadzonych kontrolach, decyzjach wydawanych przez organy IJHARS, zaleceniach pokontrolnych czy też skargach i wnioskach związanych z działalnością podmiotu, pełnomocnikach podmiotów kontrolowanych – wylicza mec. Kuczyńska. Zwraca również uwagę na wskazanie informacji o karach za popełnienie wykroczeń wskazanych w art. 40 ustawy o jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 2178 ze zm.), a także karach nałożonych na sprawców czynów zabronionych wymienionych w innych ustawach, które zostały wykryte w wyniku działań IJHARS. W państwowej bazie znajdą się więc informacje nie tylko o najpoważniejszych czynach zabronionych, lecz także o wykroczeniach – szkodliwych, ale nie ma racjonalnego powodu, by je przechowywać przez długi czas.
– Zbieranie tak szczegółowych danych, przy jednoczesnym określeniu celów wykorzystywania danych jako celów statystycznych, sprawozdawczych, przeprowadzenia analizy ryzyka, typowania podmiotów do prowadzenia kontroli czy też oceny dotychczasowej działalności, może zostać ocenione jako nadmierne i niewspółmierne do ich realizacji – uważa Ewa Kuczyńska.

Błędy w projekcie

Zdaniem prawniczki niejasne jest też postanowienie dotyczące okresu przetwarzania danych osobowych – 25 lat od końca roku kalendarzowego, w którym nastąpiło wykreślenie z rejestru. Nie sprecyzowano bowiem, w jakim terminie organy IJHARS mają obowiązek dokonania takiego wykreślenia, za wyjątkiem danych dotyczących skazania.
– Przy czym wskazując dane podlegające wykreśleniu, popełniono błąd w numeracji postanowień, których ma dotyczyć wykreślenie (wskazano ust. 2 pkt 5 i 6 zamiast ust. 2 pkt 4 i 5), a zatem gdyby ustawa weszła w życie w obecnym brzmieniu, z chwilą przedawnienia karalności czynów albo zatarcia skazania wykreśleniu podlegałyby jedynie informacje o karach nałożonych na sprawców czynów zabronionych określonych w odrębnych ustawach. Informacje o karach nałożonych na mocy ustawy o jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych byłyby zaś przetwarzane przez cały 25-letni okres – spostrzega Kuczyńska.
Część ekspertów uważa, że z tak obmyślonego rejestru może być więcej szkody niż pożytku. Przykładowo nie można wykluczać wariantu, w którym polscy producenci będą dyskredytowani na zagranicznych rynkach np. za drobne uchybienie popełnione wiele lat wcześniej.
opinia

Te dane mogą być wykorzystane w nieuczciwej walce konkurencyjnej

Jacek Strzelecki prawnik, ekspert ds. prawa bezpieczeństwa żywności
Konstrukcja prawna rejestru wskazuje, że w polskim systemie prawnym pojawi się kolejny rejestr, który będzie obszerny w treści o wyraźnym wymiarze karnym podobnym do Krajowego Rejestru Karnego. Taki właśnie jego charakter przesądza przepis projektu, który stanowi, że informacje podlegają wykreśleniu z centralnego rejestru z chwilą przedawnienia karalności czynów zabronionych albo zatarcia ukarania.
Projekt nie przewiduje żadnej delegacji dla ministra właściwego do spraw rolnictwa do wydania aktów wykonawczych dotyczących rejestru. Projekt również nie stanowi nic o kontroli i nadzorze tegoż ministra. Znaczy to tyle, że to główny inspektor jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych, według własnej woli, określi procedury dotyczące rejestracji, nadzoru oraz dostępności do treści.
Ponadto projekt przewiduje, że informacje zawarte w rejestrze mogą być udostępniane na wniosek sądom, organom ścigania, organom administracji rządowej oraz podmiotom, które mają interes prawny w ich uzyskaniu. W tym ostatnim przypadku, przy tak nieostrym sformułowaniu, łatwo sobie wyobrazić, że dane mogą być wydobywane przez krajowe lub zagraniczne firmy lub inne podmioty, np. organizacje społeczne, by wykorzystać je w nieuczciwej walce konkurencyjnej czy też w dyskredytacji danej branży w Polsce lub na zagranicznych rynkach.
Etap legislacyjny
W konsultacjach