statystyki

Miody ze wskazaniem kraju pochodzenia? To coraz bardziej możliwe

autor: Jakub Styczyński03.03.2020, 12:16; Aktualizacja: 03.03.2020, 12:17
Producenci chcą m.in., aby UE sprawdzała, czy miód importowany z krajów trzecich, przede wszystkim z Chin, jest zgodny z definicją miodu obowiązującą w UE. W tym celu miałoby powstać europejskie laboratorium referencyjne ds. miodu, ściśle współpracujące ze wspólnym centrum badawczym i europejskim obserwatorium rynku miodu

Producenci chcą m.in., aby UE sprawdzała, czy miód importowany z krajów trzecich, przede wszystkim z Chin, jest zgodny z definicją miodu obowiązującą w UE. W tym celu miałoby powstać europejskie laboratorium referencyjne ds. miodu, ściśle współpracujące ze wspólnym centrum badawczym i europejskim obserwatorium rynku mioduźródło: ShutterStock

O zmianę unijnych przepisów apeluje większość państw członkowskich, w tym Polska. Informacja o źródle pozyskiwania produktu miałaby pomóc w walce z powszechnym fałszerstwem, które doprowadziło do kryzysu europejskich wytwórców złotego płynu.

Coraz głośniej mówi się w UE o potrzebie zmian unijnych przepisów dotyczących znakowania miodów. Niedawno Polska wraz z 15 innymi państwami członkowskimi złożyły w tej sprawie postulat do Komisji Europejskiej. Wspólną deklarację mającą na celu wprowadzenie zmian państwa członkowskie podpisały na posiedzeniu Rady ds. Rolnictwa i Rybołówstwa Komisji Europejskiej. Proponują w niej, by wprowadzić konieczność umieszczania na etykiecie informacji o kraju pochodzenia miodu, również w przypadku tzw. mieszanek. – Wiedza o kraju pochodzenia produktu jest istotna dla konsumentów. I z racji tego, że obecnie obowiązujące regulacje są niewystarczające, Polska wnioskuje o możliwie szybkie podjęcie stosownych inicjatyw legislacyjnych w tym obszarze. Sprawa jest bardzo istotna dla rodzimych przedsiębiorców – wszak Polska z 76 tys. pszczelarzy jest (obok Niemiec i Szwecji) jednym z większych producentów miodu na świecie – mówi nam Renata Kania-Miętusiewicz z biura prasowego Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

Producenci chcą więcej

Ale to nie jedyna inicjatywa mająca na celu zmianę europejskich regulacji w ostatnim czasie, skierowana do KE. 14 lutego 2020 r. europejscy producenci miodu zrzeszeni w organizacji rolniczej Copa Cogeca wysłali do Brukseli stanowisko na temat sytuacji na rynku miodu i propozycję planu działania względem zjawiska fałszerstwa tego produktu. Ich postulaty są idą dalej niż propozycja 16 państw. Producenci chcą m.in., aby UE sprawdzała, czy miód importowany z krajów trzecich, przede wszystkim z Chin, jest zgodny z definicją miodu obowiązującą w UE. W tym celu miałoby powstać europejskie laboratorium referencyjne ds. miodu, ściśle współpracujące ze wspólnym centrum badawczym i europejskim obserwatorium rynku miodu.


Pozostało 77% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Komentarze (3)

  • Max(2020-03-12 09:23) Zgłoś naruszenie 30

    Ciagle nic z tym nie robià media trąbią Agrobiznes Juz nie ma Polskiego miodu skupuja tylko sporadycznie a rzeczywistość jest inna nie mamy gdzie sprzedac nikt nie potrzebuje mają taniego ukraińca po 6.50 zł i ładują go na nasze pólki Głównie czynią to Spółdzielnie Pszczelarskie byle dobrze zarobić

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • IB(2020-03-04 12:59) Zgłoś naruszenie 10

    Tzw. kraj spoza Unii czyli CHINY. Mieszanie miodów z Chin i z np. Polski to zbrodnia a pisanie o kraju pochodzenia - "spoza Unii" to obrażanie myślących konsumentów.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane