statystyki

Kurdziel: Przesyłki z Chin to niezły interes [WYWIAD]

autor: Elżbieta Rutkowska19.11.2019, 07:33; Aktualizacja: 19.11.2019, 07:57
Żeby ułatwić funkcjonowanie operatorom w krajach biedniejszych, UPU na podstawie wielkości PKB na mieszkańca podzieliło świat na cztery grupy z różnymi stawkami. Dzięki temu poczta z biednego kraju nie musi płacić poczcie z kraju bogatego tyle, ile dana usługa w bogatym kraju naprawdę kosztuje.

Żeby ułatwić funkcjonowanie operatorom w krajach biedniejszych, UPU na podstawie wielkości PKB na mieszkańca podzieliło świat na cztery grupy z różnymi stawkami. Dzięki temu poczta z biednego kraju nie musi płacić poczcie z kraju bogatego tyle, ile dana usługa w bogatym kraju naprawdę kosztuje.źródło: ShutterStock

To, że dla kupującego w chińskim sklepie internetowym transport do Polski jest bezpłatny, nie oznacza, że Poczta Polska nie zarabia - Grzegorz Kurdziel, wiceprezes Poczty Polskiej.

Najkrótsza droga z Chin do Polski wiedzie przez Bangladesz?

Rozumiem, że chodzi o to, że wiele przesyłek z Chin dociera do Polski przez Bangladesz. To fakt. I efekt tego, jak funkcjonują stawki opłat w Światowym Związku Pocztowym (UPU), którego głównym zadaniem było uporządkowanie współpracy operatorów pocztowych z różnych krajów i ustalenie zasad przesyłania listów za granicę. Opłaty końcowe określają, ile poczta z kraju nadania przesyłki ma zapłacić poczcie z kraju adresata. Żeby ułatwić funkcjonowanie operatorom w krajach biedniejszych, UPU na podstawie wielkości PKB na mieszkańca podzieliło świat na cztery grupy z różnymi stawkami. Dzięki temu poczta z biednego kraju nie musi płacić poczcie z kraju bogatego tyle, ile dana usługa w bogatym kraju naprawdę kosztuje. Najtańsze są przesyłki kierowane z państw czwartej grupy, a najdroższe z pierwszej, do której należą m.in. USA, Kanada, Europa Zachodnia. Polska w tej klasyfikacji funkcjonuje w drugiej grupie.

I tu pojawia się fortel z Bangladeszem.

Jeśli popatrzymy na mapę świata, to przesłanie czegokolwiek z Chin do Polski nie wymaga angażowania Bangladeszu. Bangladesz jednak znajduje się w czwartej grupie, a Chiny w trzeciej. Przesyłka z kraju należącego do czwartej grupy jest więc tańsza, niż gdyby została przekazana do Polski bezpośrednio z Państwa Środka.

Gdy ustalano poziom opłat końcowych, nie istniał jeszcze rynek e-commerce. Dziś UPU to jeden z elementów wojny handlowej.

W XX w. w przesyłkach była głównie korespondencja. Obecnie coraz częściej są zakupy internetowe. I Amerykanie zaczęli się buntować przeciwko towarom z Chin, które nie dość, że zalewają ich rynek, to jeszcze poczta amerykańska musi je tanio dostarczać. W tym roku odbył się nadzwyczajny kongres poświęcony głównie temu tematowi. Amerykanów popierały kraje skandynawskie i Kanada – bo są w podobnej sytuacji – oraz kraje latynoskie, bardziej z powodów politycznych. USA rok wcześniej zagroziły, iż w przypadku braku podwyżek stawek wystąpią z UPU (będącego agendą ONZ). Szefem delegacji amerykańskiej był Peter Navarro, doradca prezydenta Donalda Trumpa, czołowy ideolog wojny handlowej z Chinami, autor książki „Death by China”. Przyjechał zdeterminowany, żeby sprawę załatwić.


Pozostało jeszcze 66% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane