Biura, magazyny, hotele czy mieszkania mają wzięcie, bo u nas można na nich zarobić więcej niż na Zachodzie.
W pierwszym półroczu tego roku na polskim rynku nieruchomości zawarto transakcje za 2,72 mld euro. Dla porównania w całym regionie Europy Środkowo-Wschodniej ich wartość wyniosła 5,47 mld euro, co oznacza, że nasz rynek ma prawie 50-proc. udział – wynika z najnowszych danych zebranych przez firmę doradczą JLL badającą rynek. Zdaniem ekspertów Polska ma szansę zbliżyć się, a może nawet powtórzyć ubiegłoroczny historyczny wynik. Wówczas kwota transakcji sięgnęła 7,2 mld euro, bijąc rekord 5,05 mld euro z 2006 r.
W wielu segmentach już osiągnięty został wynik podobny do tego z roku ubiegłego. Przykładem mogą być biura, których w całym 2018 r. sprzedano za 2,8 mld euro. – W tym roku inwestorzy wydali na nie do czerwca 1,67 mld euro, a w lipcu i sierpniu kolejne 620 mln euro, czyli w sumie już 2,3 mld euro – mówi Tomasz Puch, dyrektor działu rynków kapitałowych nieruchomości biurowych i magazynowych w JLL. To, czy plan się powiedzie, zależy jednak od tego, czy dojdzie do dużych transakcji zaplanowanych do realizacji w drugiej połowie roku. Tylko na wspomnianym już rynku biurowym na różnych etapach realizacji są obecnie transakcje za łączną kwotę 2 mld euro.
Reklama
Wzmożony ruch panuje też w innych dziedzinach. Przykładem są centra handlowe. Do końca czerwca zawarto transakcje za 430 mln euro, na koniec sierpnia kwota ta wzrosła już do 842 mln euro. – Większość tegorocznych transakcji w tym segmencie zamknęła się w ostatnich dwóch miesiącach. Mamy nadzieję, że ten trend będzie kontynuowany i w drugiej połowie roku będziemy świadkami sprzedaży kolejnych nieruchomości handlowych – mówi Agnieszka Kołat, dyrektor działu rynków kapitałowych nieruchomości handlowych w Europie Środkowo-Wschodniej w JLL. Dobrze rokuje też rynek magazynów, gdzie w pierwszym półroczu sfinalizowano transakcje za 374 mln euro, co stanowi najlepszy wynik w historii.
Eksperci twierdzą, że ze snu budzą się też rynki hotelowy i mieszkaniowy. Ten pierwszy odnotował wolumen inwestycyjny w wysokości 135 mln euro, przekraczając tym samym wynik za cały rok ubiegły (119 mln euro). – Cykl koniunktury globalnej zmienia się, ale sektor nieruchomości komercyjnych w Polsce na razie tej zmiany nie odczuwa znacząco, bo „poduszką bezpieczeństwa” jest silny trend inwestycyjny w e-commerce w sektorze magazynowym oraz wzrost zapotrzebowania na biura spowodowany rozwojem powierzchni coworkingowych oraz ekspansją usług finansowych i IT. Podstawowym czynnikiem zagrażającym dalszemu wzrostowi są niedobory na rynku pracy – uważa Renata Osiecka, dyrektor zarządzająca AXI IMMO.

Reklama
Jeśli chodzi o pochodzenie kapitału, to kupującymi są przede wszystkim inwestorzy azjatyccy. Ich większa aktywność jest widoczna już od dwóch lat. Mowa zwłaszcza o funduszach z Korei Południowej, Malezji oraz Filipin, choć nadal kupują również fundusze z USA i Europy Zachodniej. Zdaniem ekspertów świadczy to o tym, że Polska jest oceniana jako rynek dojrzały, bezpieczny, a dający wyższe stopy zwrotu z inwestycji niż w Europie Zachodniej i Azji Południowo-Zachodniej.
– Inwestorzy wciąż oceniają Polskę jako rynek perspektywiczny, który może im przynieść zarobek – zaznacza Tomasz Puch.
Nasz kraj może pochwalić się stabilnie rosnącą gospodarką, napędzaną przez wysoką konsumpcję wewnętrzną. – Z punktu widzenia międzynarodowych inwestorów cały nasz region jest atrakcyjny, ale Polska ze względu na skalę rynku nieruchomości komercyjnych, płynność, wielkość rynku wewnętrznego, dostępność produktów oraz ceny ma najwięcej do zaoferowania – zauważa Renata Osiecka.
Inwestorów przyciągają również inne czynniki. Mowa m.in. o wyższych niż w innych krajach stopach zwrotu czy czynszach, które wykazują tendencję wzrostową. Z tego też względu nieruchomości w regionie Europy Środkowo-Wschodniej, zwłaszcza w Polsce, są coraz bardziej poszukiwane przez inwestorów, którzy dotychczas nabywali je głównie na Zachodzie.
– Stopa zwrotu jest od kilkunastu do nawet kilkudziesięciu procent wyższa niż w Niemczech, we Francji czy w Wielkiej Brytanii. Dla biur wynosi na przykład 4,25–4,5 proc., a dla magazynów 4,5–7,5 proc. – zaznacza Tomasz Puch.