Jeśli ustawa o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych za czyny zabronione pod groźbą kary wejdzie w życie, to praktycznie każdy przedsiębiorca będzie musiał wdrożyć system compliance. Tak jak wcześniej RODO.
Reklama
Projekt wspomnianej ustawy umożliwia bowiem pociągnięcie m.in. spółki do odpowiedzialności i nałożenie sięgających 30 mln zł kar. Co ciekawe, nie tylko za czyn zabroniony popełniony – w związku z jej działalnością – przez jej organ czy członków organu, ale także za działania prokurentów, pracowników, innych osób dopuszczonych do działania w ramach danej spółki, a nawet kontrahentów. W zakresie tej ostatniej grupy będzie jednak sposób, by się od tej odpowiedzialności uwolnić.
Wystarczy, że spółka m.in. wykaże należytą staranność, a tej projektodawca upatruje właśnie w posiadaniu wdrożonego systemu compliance. To nic innego jak zbiór polityk i przepisów wewnętrznych, których celem jest minimalizacja ryzyka naruszenia prawa.

Kluczowa należyta staranność

Na gruncie projektowanych przepisów spółka poniesie odpowiedzialność za czyn zabroniony, którego znamiona zostały wyczerpane przez działanie lub zaniechanie pozostające bezpośrednio w związku z prowadzoną przez nią działalnością, a czyn zabroniony powstał wskutek działania lub zaniechania organu spółki, lub umyślnego działania lub zaniechania członka jej organu. W tych dwóch sytuacjach spółka odpowiadać będzie za obiektywne wystąpienie tych zdarzeń. W tym zakresie odpowiedzialność spółki zbliża się do odpowiedzialności administracyjnej, tzn. oderwanej od kategorii pojęciowej zawinienia. Już samo wystąpienie czynu zabronionego skutkuje możliwością przypisania spółce odpowiedzialności. Ale spółka odpowie także za czyny zabronione popełnione przez jej kontrahenta. Stanie się tak, jeżeli z takiego czynu osiągnie – chociażby pośrednio – korzyść majątkową.
Przy czym trzeba będzie wówczas wykazać, że organ spółki lub członek organu wiedział lub przy dochowaniu należytej staranności mógł się dowiedzieć, że kontrahent będzie usiłował lub popełnił czyn zabroniony. Dodatkowym wymogiem jest ustalenie niedochowania należytej staranności w wyborze kontrahenta lub też wystąpienia takiej nieprawidłowości w funkcjonowaniu spółki (upatrywanej także właśnie w braku systemu compliance czy też braku osoby wyznaczonej do nadzorowania przestrzegania przepisów tzw. compliance officer), która ułatwiła lub umożliwiła popełnienie mu czynu zabronionego. W tym miejscu dochodzimy do istoty nowych rozwiązań. Bowiem o ile w przypadku czynu zabronionego organu lub członka organu już wystąpienie takiego zdarzenia skutkuje możliwością przypisania odpowiedzialności spółce, o tyle w przypadku innych osób niezbędne będzie ustalenie szeroko rozumianego braku nienależytej staranności. W tym zakresie projekt ustawy zbliża się do rozwiązań prawnokarnych i do reguł postępowania z dobrem. Wedle projektodawcy dochowanie należytej staranności ma polegać m.in. na posiadaniu przez podmiot zbiorowy regulacji wewnętrznych określających: zasady postępowania na wypadek zagrożenia popełnienia czynu zabronionego i jednocześnie określających zakres odpowiedzialności organów, a także wyznaczeniu przez spółkę osoby lub komórki nadzorującej przestrzeganie przepisów. Brak regulacji wewnętrznych skutkować zatem będzie możliwością pociągnięcia spółki do odpowiedzialności. Projektodawca nakłada zatem na spółki wprowadzenie szeroko pojętego systemu compliance, który mitygować będzie ryzyko wystąpienia czynu zabronionego.

Działajmy z wyprzedzeniem

Projekt ustawy to przede wszystkim wyraźny sygnał do podjęcia zawczasu działań zabezpieczających przedsiębiorstwo. Działania te to m.in. wprowadzenie i stosowanie (także pod kątem dowodowym) regulacji wewnętrznych powstrzymujących odpowiedzialność za czyny zabronione kontrahentów, prokurentów, pracowników, a także innych osób dopuszczonych do działania w ramach danej spółki. Uwolnieniu się od odpowiedzialności służyć będą regulacje wewnętrzne spółek, które w przypadku zaistnienia czynu zabronionego wskazywać będą na pełne zaangażowanie spółki w przeciwdziałanie jego wystąpieniu. Jest o co walczyć, bowiem jak już wspominaliśmy, projekt przewiduje możliwość nałożenia na podmioty zbiorowe kar pieniężnych do 30 mln zł, a nawet możliwość orzeczenia rozwiązania podmiotu zbiorowego.
Choć projekt ustawy został niedawno przyjęty przez Radę Ministrów i przekazany do marszałka Sejmu, to można spodziewać się, że najprawdopodobniej w niedługim czasie przejdzie drogę legislacyjną i następnie trafi na biurko prezydenta. Przedsiębiorcy powinni odpowiednio wykorzystać ten czas i zawczasu przygotować się na nowe przepisy.
WAŻNE Projekt ustawy o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych za czyny zabronione pod groźbą kary ma zastąpić dotychczasową ustawę obowiązującą od 2002 r. i jest kierowany do podmiotów zbiorowych, tj. przede wszystkim do osób prawnych i jednostek organizacyjnych nieposiadających osobowości prawnej, którym odrębne przepisy przyznają zdolność prawną. Będą to zatem m.in. spółki prawa handlowego.