statystyki

Godusławski: Ukarzmy winnych, chrońmy instytucję

autor: Bartek Godusławski15.11.2018, 07:23; Aktualizacja: 15.11.2018, 07:25
Bartek Godusławski

Bartek Godusławskiźródło: Dziennik Gazeta Prawna
autor zdjęcia: Wojtek Gorski

Marka Chrzanowskiego, byłego już przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego, nic nie tłumaczy ani nie broni w świetle ujawnionego nagrania z rozmowy z miliarderem Leszkiem Czarneckim. Sugerowanie, jakiego pracownika powinien zatrudnić właściciel banków, podejmowanie rozmowy o jego wynagrodzeniu czy plotkowanie o wewnętrznych sprawach urzędu, także tych być może objętych tajemnicą zawodową, wystawia mu fatalne świadectwo. W najlepszym razie można mówić o przekroczeniu przez byłego szefa nadzoru uprawnień, w najgorszym – do czego próbuje przekonać pełnomocnik prawny Czarneckiego – o próbie korupcyjnej. Cała sytuacja nie jest tylko problemem Chrzanowskiego czy PiS, ale całego państwa. Najmocniej uderza w jej niechlubnego bohatera, ale naraża na szwank całą instytucję.

KNF to jedno z kluczowych miejsc w administracji. Nadzoruje i reguluje nie tylko system bankowy, ale także rynek kapitałowy. To urzędnicy nadzoru stoją na straży tego, aby na rynku nie było przekrętów, a jeśli już są, to by winni ponieśli odpowiedzialność. Dlatego nagrane rozmowy nie powinny służyć do tego, by podważać profesjonalizm i pracę urzędników. Faktem jest, że zrobił to już ich były szef swoimi wypowiedziami i dał paliwo do kwestionowania wielu decyzji, które KNF podjęła już choćby w kontekście największej afery na naszym rynku, czyli sprawy GetBacku.

W przestrzeni publicznej już trwają spekulacje, że może wszystkie te inspekcje, kontrole, postępowania administracyjne i zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa kierowane do prokuratury to jakaś ustawka, zemsta, próba wrogiego przejęcia towarzystw funduszy inwestycyjnych czy innych podmiotów. Najlepszym przykładem, że zaufanie i wiarygodność do urzędu zostały zachwiane, jest decyzja, jaką podjęto w sprawie Idea Banku, który został wpisany na listę ostrzeżeń publicznych, a w jego sprawie zawiadomiono prokuraturę.


Pozostało jeszcze 66% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane