W 2017 r. GetBack kupił od Banku Pekao za ponad 140 mln zł pakiet wierzytelności, który sam pierwotnie wycenił na 66 mln zł.
O tym, że sytuacja GetBacku jest trudna, a spółka notuje straty zamiast oficjalnie raportowanych zysków, część członków zarządu wiedziała przynajmniej od połowy ubiegłego roku. Nie przeszkadzało im to w prowadzeniu biznesu tak, jakby nic się nie stało, i zadłużaniu się masowo przez emisje prywatne obligacji. To był w pewnym momencie jedyny sposób pozyskiwania kapitału na zakup portfeli wierzytelności i zarabianie na ich windykowaniu.
Z danych, do których dotarł DGP, wynika, że od powstania w 2012 r. GetBack za zakupy portfeli długów zapłacił bankom ponad 3,1 mld zł. Pieniądze trafiły w sumie do 21 podmiotów. W drugiej połowie 2017 r., kiedy sytuacja finansowa windykatora robiła się coraz bardziej dramatyczna, ten skupił się głównie na zakupach w bankach kontrolowanych przez Skarb Państwa. Z 642 mln zł, jakie w tym czasie wydał na portfele, aż 70 proc. trafiło do: Alior Banku, Banku Pekao i PKO BP.