Ostatnie propozycje układowe, jakie zgłosiła spółka, to zwrot obligatariuszom 31 proc. kapitału zainwestowanego w papiery dłużne GetBacku. Główny rozgrywający, czyli obecny zarząd, będący kontynuatorem poprzedniego i emanacją głównego akcjonariusza, tj. funduszu Abris, przy wsparciu prezesa jednego z TFI zaapelował do banków mnie więcej tymi słowami: „Oddamy obligatariuszom więcej, jeśli ci, co na nas zarobili, czyli banki, od których odkupiliśmy po dobrej cenie wierzytelności, poczują się odpowiedzialne i solidarne w stosunku do utopionych inwestorów, zdejmą zabezpieczenia i dorzucą do wspólnego koszyczka kasę. Wtedy będzie w nim więcej do podziału po konającym nieboszczyku i zapanuje mniejszy lament nad wspólnie wykopanym grobem.

Bądźcie solidarni, bądźcie odpowiedzialni, bądźcie uczciwi. Pochylcie się nad krzywdą innych, bo to przecież nasz wspólny dom, wspólny problem i wspólne nieszczęście, więc otwórzcie szeroko zimne finansowe serca, nie bacząc na przyszłe z tego tytułu wasze banksterskie straty i straty akcjonariuszy, którymi czasami są ci sami zatopieni obligacjami inwestorzy”.

I, jak powiada pismo święte w Ewangelii św. Jana, Chrystus rzekł: „Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamieniem”. Jako że żaden z banków nie chce wyjść przed orkiestrę i pierwszy dorzucić cokolwiek do koszyczka, rezygnując z zabezpieczeń, mam następująca propozycję. Nic tak dobrze nie robi, jak przykład idący z góry.