Konsumpcja i inwestycje napędzają wzrost w Polsce. Mniej sprzyjać mu będzie sytuacja w Niemczech, co nie znaczy, że nadchodzi katastrofa.
Chociaż większość analityków spodziewała się spadku, to w marcu wskaźnik PMI – obrazujący koniunkturę w polskim sektorze przetwórczym – utrzymał się na poziomie z poprzedniego miesiąca. Wyniósł 53,7 pkt – podała obliczająca go firma IHS Markit. Im dalej indeks jest od poziomu 50 pkt, tym większy jest sygnalizowany wzrost (albo – jeśli spadnie poniżej – spadek) w danym sektorze. Marcowe badanie wśród kilkuset krajowych przedsiębiorstw przemysłowych wykazało, że oceny są na poziomie nieznacznie wyższym niż średnio w ostatnich 12 miesiącach.
– Choć główny wskaźnik był w marcu stabilny, dane wynikające z ankiety sugerują, że w kwietniu może nastąpić pogorszenie warunków gospodarczych – ocenia Trevor Balchin, ekonomista IHS Markit. Liczba nowych zamówień wzrastała w marcu najwolniej od ośmiu miesięcy. – A liczba zamówień eksportowych zasadniczo nie wzrosła, co miało wpływ na decyzje zakupowe firm, bo wielkość zamawianych środków produkcyjnych zwiększyła się najsłabiej od listopada 2016 r. – dodaje Balchin.
Reklama
Osłabienie w zamówieniach eksportowych analitycy wiążą z tym, że w strefie euro, w tym w Niemczech, u naszego głównego partnera handlowego, szczyt koniunktury już minął. Tam PMI kolejny miesiąc poszedł w dół. – Niemieckie firmy sygnalizowały problemy wynikające z ograniczonych mocy produkcyjnych u poddostawców, skutkujące wydłużonym czasem dostaw. Oraz obniżenie tempa wzrostu zamówień eksportowych do poziomu najniższego od stycznia 2017 r. Do takiej sytuacji w Niemczech i strefie euro przyczyniał się mocny kurs wspólnej waluty – analizuje Wiktor Wojciechowski, główny ekonomista Plus Banku.
To właśnie eksport stał ostatnio za dobrymi wynikami krajowego przetwórstwa. Świadczy o tym tempo wzrostu w takich działach, jak produkcja maszyn i urządzeń czy produkcja urządzeń elektrycznych. W obu przypadkach wyniki pierwszych dwóch miesięcy tego roku były o ponad 12 proc. lepsze niż rok wcześniej. W całym przetwórstwie przemysłowym zanotowano wzrost rzędu 8 proc. Spowolnienie w Niemczech i w całej strefie euro będzie skutkowało słabszymi wynikami i u nas.

Reklama
– Jak tłumaczy Wiktor Wojciechowski, chodzi o drugą połowę tego roku.
W 2011 r. – to poprzedni okres krótkotrwałej prosperity w strefie euro – nasz eksport zwiększył się o ponad 15 proc. Rok później wynik był już niemal o połowę słabszy. W 2017 r. eksport towarów z Polski urósł o ponad 9 proc.
Agata Adamczyk, ekonomistka Banku Pocztowego, jest jednak optymistką. – Marcowy PMI stanowi pozytywne zamknięcie pierwszego kwartału 2018 r. w sektorze przetwórczym i w całej gospodarce, zwiastując mocny odczyt tempa wzrostu gospodarczego w minionym kwartale. Cykliczne ożywienie, towarzyszące mu pozytywne nastroje, wysoki popyt konsumpcyjny, nabierające tempa inwestycje, prawdopodobnie również w nowe moce produkcyjne, pozwalają oczekiwać optymistycznego scenariusza wzrostowego w gospodarce w całym 2018 r. Tempo wzrostu PKB może utrzymać się na poziomie zbliżonym do osiągniętego w ub.r. – ocenia. W 2017 r. wzrost gospodarczy wyniósł 4,6 proc.
Ekonomiści szacują jednak, że najlepszy będzie początek roku – w pierwszych trzech miesiącach PKB mógł rosnąć w tempie przekraczającym nawet 5 proc. Ostatni kwartał będzie upływał pod znakiem wzrostu o ok. 4 proc.
Chociaż wczorajsze dane o PMI wskazują na osłabienie perspektyw eksportu, to rynek krajowy wciąż ma się dobrze. Z ankiety IHS Markit wynika, że zatrudnienie cały czas rośnie. W marcu sygnalizowany przyrost był największy od niemal roku.
SĄ SYGNAŁY POGORSZENIA KONIUNKTURY / Dziennik Gazeta Prawna