Co dostawali uczniowie i pacjenci? Miks tłuszczowy zamiast masła, produkt jogurtopodobny albo przeterminowany o 6 dni twaróg. Inspekcja handlowa skontrolowała w sumie 83 firmy, które gotowały dla 282 instytucji – m.in. szpitali, szkół, przedszkoli, żłobków, sanatoriów, domów opieki społecznej i domów dziecka.
Reklama
Wytypowano je m.in. na podstawie informacji z Państwowej Inspekcji Sanitarnej. Inspektorzy wykryli nieprawidłowości w ponad 71 proc. podmiotów. Najbardziej rażące to: brak informacji o alergenach, stosowanie tańszych składników, nieprzestrzeganie terminu przydatności do spożycia, niehigieniczne warunki przechowywania jedzenia, zaniżanie porcji.

Reklama
– Bardzo często firmy cateringowe nie wywiązywały się z umów. Dostarczały produkty seropodobne, a nie ser, produkty masłopodobne, a nie masło. W efekcie pacjenci w szpitalu czy dzieci w szkole otrzymywały produkty tańsze – mówi Dariusz Łomowski z departamentu inspekcji handlowej UOKiK.
Przykłady? Zgodnie z jadłospisem posiłek dla dzieci miał zawierać m.in. masło, kakao i sałatkę owocową z jogurtem naturalnym. Zamiast tego maluchy ze żłobka otrzymały: miks tłuszczowy, napój kakaowy typu instant i produkt jogurtopodobny. Uczniowie gimnazjum dostawali nawet dwukrotnie mniejsze porcje naleśników z dżemem – od 119 do 196 g zamiast obiecanych 250 g. Dzieciom z podstawówki i pacjentom szpitala serwowano natomiast za małe kotlety mielone.
Kontrolerzy znaleźli w magazynach firm cateringowych mąkę i kaszę przeterminowane o ponad miesiąc, szynkę 12 dni po terminie przydatności i twaróg śmietankowy – sześć dni po terminie. Zdarzało się, że resztki żywności leżały w brudnych zamrażarkach, w jednej w otwartym worku na śmieci bez żadnych oznaczeń były skrawki mięsa i wędlin.
Na nierzetelne firmy nałożono kary i mandaty – w sumie ok. 28 tys. zł, cztery postępowania jeszcze się toczą. Do sądu trafiły też dwa wnioski o ukaranie za wykroczenia.
Większość nieprawidłowości to efekt niedopełnienia obowiązków przez skontrolowane zakłady cateringowe, ale zabrakło też nadzoru ze strony organów prowadzących szpitale, szkoły i inne instytucje. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów apeluje, aby zwiększyć kontrolę nad firmami dostarczającymi jedzenie, a o nieprawidłowościach zawiadamiać Inspekcję Handlową lub Państwową Inspekcję Sanitarną.