Maciej Drozd, ekonomista Banku Światowego, tłumaczy DGP, dlaczego Polska spadła w rankingu Doing Business
Reklama
Maciej Drozd, ekonomista w centrali Banku Światowego w Waszyngtonie, były dyrektor w departamencie programowania i oceny skutków regulacji kancelarii premiera / Dziennik Gazeta Prawna
Dlaczego Polska zanotowała spadek o trzy miejsca w tegorocznej edycji rankingu Doing Business Banku Światowego?
Warto pamiętać, że ranking zawiera dwie miary: pozycję w zestawieniu i dystans do lidera. W pierwszym przypadku zsunęliśmy się z 24. lokaty przed rokiem na 27. Jednak druga pokazuje, że przybliżyliśmy się do lidera rankingu czyli Nowej Zelandii, co znaczy, że wciąż biegniemy w całkiem dobrym tempie i poprawiliśmy ubiegłoroczny czas. Tyle że inni pokonują dystans do najlepszego szybciej. Dlatego spadliśmy na niższą pozycję.
Z raportu wynika, że w ubiegłym roku nie było w Polsce żadnych reform, które odnotowałby Bank Światowy, a jeszcze rok wcześniej przeprowadziliśmy aż trzy zmiany poprawiające klimat dla biznesu, co było obok Hiszpanii najlepszym wynikiem w OECD.
Na to trzeba spojrzeć z dwóch stron. Po pierwsze, nie było reform, które Bank uwzględnia w kategoriach składających się na miejsce w rankingu. Co nie znaczy, że rząd nie wprowadza ułatwień poprawiających prowadzenie działalności gospodarczej. Jest na to duża presja, ale część ze zmian nie została jeszcze uchwalona albo nie jest uwzględniana w Doing Business, chociaż ewidentnie polepsza otoczenia biznesowe. Dobrym przykładem jest skrócenie okresu przechowywania akt pracowniczych z 50 do 10 lat. Nowe przepisy mają obowiązywać od 1 stycznia 2019 r., są ewidentnie pozytywne, ale nasz ranking ich nie obejmuje.
Gdzie jest największe pole do poprawy?
Z punktu widzenia Doing Business wyzwania są w obszarze płacenia podatków, egzekwowania umów, rejestracji firmy. Poza tym ewidentnie należy przyspieszyć wydawanie pozwoleń na budowę. Można zastanowić się nad wprowadzeniem szybkiej ścieżki rozpatrywania wniosków za niewielką opłatą. Oczywiście są też obszary poza Doing Business, gdzie wciąż możemy tworzyć lepszy klimat dla przedsiębiorczości. W Polsce istnieje pewnego rodzaju anomalia, jeśli chodzi o liczbę organów kontroli. Jest ich bardzo dużo i zbyt często nakładają kary w porównaniu z innymi krajami. Dobrym przykładem jest żywność. Skoro bardzo bogata Holandia nadal może zajmować się tulipanami, to i Polska może budować PKB dzięki produkcji i eksportowi żywności. Mamy jednak w tym sektorze aż pięć inspekcji, które sprawdzają firmy. Można usprawnić ich działanie bez pogorszenia bezpieczeństwa żywności przy mniejszych obciążeniach dla przedsiębiorców. To tylko przykład, ale na pewno w obszarze kontroli i ich podejścia do firm jest przestrzeń do reform.
Czy to, że spadamy o trzy lokaty, jest negatywnym sygnałem dla inwestorów, czy też powinni oni uwzględniać więcej czynników świadczących o otoczeniu dla firm w Polsce?
Nasz wynik nie jest zły w porównaniu z innym krajami. Za nami o jedną pozycję jest Hiszpania, jeszcze niżej Francja. Wyprzedzamy też kraje naszego regionu. Na 30. miejscu są Czechy, Słowacja jest 39., a Węgry – 48. Cały czas jesteśmy dość dobrze sklasyfikowani. Oczywiście od wielu lat wyprzedzają nas kraje bałtyckie, więc może być lepiej. Dlatego nie można patrzeć tylko na miejsce w rankingu, ale również trzeba obserwować drugi wskaźnik, czyli dystans do lidera. Tutaj zanotowaliśmy niewielką, ale jednak poprawę. Chociaż wciąż jeszcze pole do doganiania jest duże.
Jak Polska wypadała w raporcie Doing Business przez te wszystkie lata?
Publikujemy nasze zestawienie od 15 lat. Przez ten czas Polska była największym reformatorem w OECD. Przeprowadziliśmy w tym czasie 33 zmiany, który służyły ułatwieniu życia firm. Za nami jest Portugalia z 31 reformami i Czechy z 29. To, że w ubiegłym roku ich nie było, nie znaczy, że nie są one na liście priorytetów rządu i nie będą wprowadzane. Jeśli jednak chcemy się przesuwać na wyższe lokaty, musimy mieć na uwadze, że inni też nie będą stali w miejscu. Dzisiaj usuwanie barier dla przedsiębiorczości jest priorytetem dla wielu administracji na świecie. Dlatego nawet utrzymanie dobrego tempa zbliżania się do najlepszych może nie wystarczyć, aby piąć się po szczeblach rankingu.
Bez przyjaznych zmian dla przedsiębiorców
W najnowszej edycji Doing Business 2018 Banku Światowego Polska spadła na 27. pozycję z 24. lokaty rok wcześniej. W zestawieniu, które pokazuje najbardziej przyjazne dla przedsiębiorców gospodarki, daliśmy się wyprzedzić takim krajom jak Tajlandia, Mauritius czy Zjednoczone Emiraty Arabskie. Nadal jednak nadrabiamy zaległości do lidera rankingu Nowej Zelandii, chociaż inni robią to w szybszym tempie. W ubiegłorocznej edycji nasz wskaźnik liczbowy wyniósł 77,12. W obecnej zwiększył się do 77,30. Eksperci Banku Światowego zwracają uwagę, że w badanym okresie między lipcem 2016 r. a czerwcem 2017 r. 119 krajów na 190 ujętych w zestawieniu przeprowadziło w sumie 264 reformy poprawiające warunki tworzenia nowych miejsc pracy, inwestowania i konkurencji. W tym czasie Polska nie wprowadziła żadnych, które obejmuje Doing Business. Jeszcze rok wcześniej przeprowadziliśmy trzy zmiany, które były pozytywne dla firm. W porównaniu do innych krajów wyróżniamy się na plus w zakresie obsługi handlu międzynarodowego oraz dostępu do kredytów. Z drugiej strony wyzwaniem jest wciąż płacenie podatków czy dochodzenie roszczeń. Czynności te zajmują u nas nadal więcej czasu niż w większości krajów UE. Na podium rankingu obok Nowej Zelandii, która drugi rok z rzędu utrzymała fotel lidera, są jeszcze Singapur i Dania. Dobrze wypadamy na tle naszego regionu, a dodatkowo wciąż udaje nam się plasować na wyższych miejscach niż takie europejskie gospodarki, jak hiszpańska, francuska, szwajcarska czy holenderska.